poniedziałek, 3 grudnia 2012

Rozdział 5

Ten rozdział nie jest ani długi ani krótki ale za to w miarę ciekawy :) 6 rozdział już w środę :) ! Miłego czytania i czekam na opinię :)
______________________________________________________________

Rozdział 5
-Już niedługo święta.- powiedziała pani Magda moja wychowawczyni- musimy zrobić losowanie kto komu kupuje prezent. Suma wydanych pieniędzy na prezenty nie może przekroczyć 30 zł. Mam nadzieje, że ta suma jest wystarczająca na zrealizowanie pomysłów. Następna sprawa tyczy się prezentów dla domu dziecka. Do poniedziałku proszę o przynoszenie zabawek i słodyczy. Musze jeszcze znaleźć osobę z którą Antek z 3d jako przewodniczący rozdać prezenty dla tych biednych dzieci.
Na imię Antek zgłosiła się większość dziewczyn w klasie. Nie rozumiałam dlaczego tak wszystkie za nim latały. To jest chłopak jak każdy inny.
-Spokojnie dziewczęta- powiedziała wychowawczyni- Porozmawiam z Antkiem i nauczycielami.
W głębi duszy zależało mi na tym aby iść do tego domu dla tych biednych dzieci, ale nie dla Antka. On jest bardzo miłym kolesiem, ale nie będę za nim biegać jak inne dziewczyny. Na przerwie dziewczyny starały się nakłonić panią Magdę do wyboru ich, ale była nie ugięta. W czasie następnej lekcji na której mieliśmy biologie pani Magda weszła i oznajmiła nieoczekiwaną wiadomość.
-Dziewczęta razem z radą pedagogiczna i waszym drogim kolegą doszliśmy do wniosku, że musi być to osoba która jest odpowiedzialna i…
- Niech pani w końcu powiem która z dziewczyn została wybrana!- krzyknęła Wanda
-Spokojnie Wando.- powiedziała pani Magda i zaczęła mówić jeszcze wolniej- Więc jak mówiłam to musi być to osoba której można zaufać. Postanowiliśmy, że będzie to Blanka.
-CO!- krzyknęłam ja i większość dziewczyn w klasie.
-Tak Blanko uważamy, że to ty powinnaś być tą osobą. Przy okazji Antek powiedział, że pójdzie z tobą albo z nikim innym.- powiedziała pani Magda pożegnała się z klasą i wyszła zostawiając mnie z zgrają rozwścieczonych dziewczyn.
Na przerwie dziewczyny mi albo gratulowały albo groziły mówiąc, że mam na siebie uważać. Ja wciąż nie wiedziałam do końca co się stało.
-Brawo Blanka!- krzyknęła Aga z końca korytarza. Szła ze swoją świtą. Znów miałam przeczucie, że coś się szykuje.- Idziesz na randkę z najładniejszym chłopakiem w szkole. Proszę zadzwoń potem do mnie i powiedz czy Antek dobrze całuje.
Myślałam że zaraz wybuchnę. Upokorzyła mnie przed całą szkołą. Nie mogłam jej tego darować.
- AGA!- krzyknęłam, a wokół nas zebrała się już grupka ciekawskich- Nie zachowuj się jak świnia tylko dlatego, że Antek nie pokochał twojej zołzowatości! - wtedy poczułam, że trochę przesadziłam. Zobaczyłam łzy w oczach Agnieszki. O dziwno nic już nie powiedziała tylko szybkim krokiem oddaliła się ze swoją świtą.

Bardzo źle było mi na sercu po tym wszystkim. Nie powinnam się tak zachować. Cały dzień męczyła mnie ta sprawa. Nigdy tak nie wybuchałam. Czułam, że muszę ją przeprosić ale za każdym razem gdy widziałam ją tego dnia na korytarzu nie miałam odwagi. Dużo osób chwaliło mnie za odwagę, że postawiłam się Agnieszce, ale ja się tak nie czułam. Wręcz odwrotnie.

2 komentarze:

  1. Bardzo mi się ta książka podoba :*. Nie mogę się doczekać następnych rozdziałów ;p.

    OdpowiedzUsuń