______________________________________________________________
Rozdział 5
-Już
niedługo święta.- powiedziała pani Magda moja wychowawczyni- musimy zrobić
losowanie kto komu kupuje prezent. Suma wydanych pieniędzy na prezenty nie może
przekroczyć 30 zł. Mam nadzieje, że ta suma jest wystarczająca na zrealizowanie
pomysłów. Następna sprawa tyczy się prezentów dla domu dziecka. Do poniedziałku
proszę o przynoszenie zabawek i słodyczy. Musze jeszcze znaleźć osobę z którą
Antek z 3d jako przewodniczący rozdać prezenty dla tych biednych dzieci.
Na imię
Antek zgłosiła się większość dziewczyn w klasie. Nie rozumiałam dlaczego tak
wszystkie za nim latały. To jest chłopak jak każdy inny.
-Spokojnie
dziewczęta- powiedziała wychowawczyni- Porozmawiam z Antkiem i nauczycielami.
W głębi
duszy zależało mi na tym aby iść do tego domu dla tych biednych dzieci, ale nie
dla Antka. On jest bardzo miłym kolesiem, ale nie będę za nim biegać jak inne
dziewczyny. Na przerwie dziewczyny starały się nakłonić panią Magdę do wyboru
ich, ale była nie ugięta. W czasie następnej lekcji na której mieliśmy biologie
pani Magda weszła i oznajmiła nieoczekiwaną wiadomość.
-Dziewczęta
razem z radą pedagogiczna i waszym drogim kolegą doszliśmy do wniosku, że musi
być to osoba która jest odpowiedzialna i…
- Niech pani
w końcu powiem która z dziewczyn została wybrana!- krzyknęła Wanda
-Spokojnie
Wando.- powiedziała pani Magda i zaczęła mówić jeszcze wolniej- Więc jak
mówiłam to musi być to osoba której można zaufać. Postanowiliśmy, że będzie to Blanka.
-CO!-
krzyknęłam ja i większość dziewczyn w klasie.
-Tak Blanko
uważamy, że to ty powinnaś być tą osobą. Przy okazji Antek powiedział, że
pójdzie z tobą albo z nikim innym.- powiedziała pani Magda pożegnała się z
klasą i wyszła zostawiając mnie z zgrają rozwścieczonych dziewczyn.
Na przerwie
dziewczyny mi albo gratulowały albo groziły mówiąc, że mam na siebie uważać. Ja
wciąż nie wiedziałam do końca co się stało.
-Brawo Blanka!-
krzyknęła Aga z końca korytarza. Szła ze swoją świtą. Znów miałam przeczucie,
że coś się szykuje.- Idziesz na randkę z najładniejszym chłopakiem w szkole.
Proszę zadzwoń potem do mnie i powiedz czy Antek dobrze całuje.
Myślałam że zaraz
wybuchnę. Upokorzyła mnie przed całą szkołą. Nie mogłam jej tego darować.
- AGA!- krzyknęłam, a
wokół nas zebrała się już grupka ciekawskich- Nie zachowuj się jak świnia tylko
dlatego, że Antek nie pokochał twojej zołzowatości! - wtedy poczułam, że trochę
przesadziłam. Zobaczyłam łzy w oczach Agnieszki. O dziwno nic już nie
powiedziała tylko szybkim krokiem oddaliła się ze swoją świtą.
Bardzo źle
było mi na sercu po tym wszystkim. Nie powinnam się tak zachować. Cały dzień
męczyła mnie ta sprawa. Nigdy tak nie wybuchałam. Czułam, że muszę ją
przeprosić ale za każdym razem gdy widziałam ją tego dnia na korytarzu nie
miałam odwagi. Dużo osób chwaliło mnie za odwagę, że postawiłam się Agnieszce,
ale ja się tak nie czułam. Wręcz odwrotnie.
Bardzo mi się ta książka podoba :*. Nie mogę się doczekać następnych rozdziałów ;p.
OdpowiedzUsuńdziękuje bardzo :*
Usuń