wtorek, 30 kwietnia 2013

Rozdział 34

Hejka ;) Oficjalnie mam wolne :D /Mniej oficjalnie była chora :P
A teraz kilka nowinek dla was! :
>Książka powoli się kończy...
>Zostanie ona na pewno wydana w ciągu 2 lat!
>Już myślę nad nową historią oraz czy ma być 2 część tej (tu proszę o waszą opinie)!
>Co z blogiem jak skończy się książka? ( tu też proszę o wasze zdanie)!

Dużo dzieje się ostatnio w moim życiu i mam nadzieje że rozumiecie to że mało tu dodaje.
Na koniec jeszcze chce dodać że jest was coraz mniej (albo nie dajecie o sobie znać) i jest mi  bardzo przykro z tego powodu oraz Pytanie!:
Która z Was (zakładam że są tu same dziewczyny. Jeśli nie to przepraszam panów.) kupiła by książkę? Bo nie wiem czy to sens ją wydawać....
Zapraszam do czytania i komentowania. Wasza autorka- Minia ( moja koleżanka mnie tak nazywa i strasznie mi się podoba :p )
__________________________________________________________

Rozdział 34
Obudziło mnie trzeszczenie łóżka. Zrozumiałam że to nie ja się poruszyłam. Szybko zeszłam z niego.
-Wojtek?- spytałam widząc, że powoli otwiera oczy.
-Jaki Wojtek?- spytał. Przestraszyłam się. Pobiegłam po lekarza.
-To amnezja.- odparł doktor po dokładnym zbadaniu Wojtka.
-Jak to amnezja?- spytał Jacek. Zostaliśmy tylko w dwójkę czekając na jego obudzenie.
-Na szczęście nie jest tak źle. Musicie mu pomóc przypomnieć parę szczegółów, a on na pewno powoli sobie wszystko przypomni. Teraz spróbujcie z nim porozmawiać- odparł lekarz i oddalił się w stronę zabiegowego.
-Czas spróbować- powiedział Jacek i przepuścił mnie w drzwiach do pokoju w którym leżał Wojtek.
-Cześć- skierowaliśmy te słowa w stronę Wojtka
-Cześć. Znamy się?
-Jasne że tak. Ja jestem Jacek. Twój brat. A to Blanka. To twoja… yyy…
-Byliśmy kiedyś razem.
-Dlaczego byliśmy?
-Długa historia.- odparłam szybko
-Dobrze. Chce ją później usłyszeć. Co ja tu robię?
-To może ja zadzwonię po wszystkich, a Blana ci wszystko wyjaśni.
-Blana, Blana coś mi to mówi- odparł
-No mam nadzieje- powiedział Jacek uśmiechając się.- Zaraz wracam
-Dobrze to poproszę od początku- powiedział Wojtek i uśmiechnął się do mnie. Brakowało mi tego jego szczerego uśmiechu.
-Próbowałeś mnie obronić przed Damianem. Damian to przestępca. Chciał mi zrobić krzywdę z powodu Jacka. Ale kiedyś dokładnie ci opowiem. Jak się czujesz?
-Lepiej. Mam amnezje prawda?
-Tak. Mogę ci pomóc odświeżyć pamięć. Lekarz powiedział, że jak trochę ci pomożemy to zaczniesz sam wszystko sobie przypominać.
-Czuje, że jesteś dla mnie kimś bardzo ważnym choć też czuje smutek. Coś się stało?
-Wojtek naprawdę chcesz wiedzieć?
-Jasne.
-Nie chce tego powtarzać, ponieważ to co zrobiłam strasznie mnie boli. Przypomnij sobie jak ostatnio odwiedziłeś Olka.
-Olek to…
-Cześć Wojtek- przerwała mu Ewa.- Jak się czujesz?- Przyszli wszyscy- Ewa, Dagmara i Oskar.
-Kim oni są?
-Podeszłam do nich i zaczęłam mówić- To jest Ewa. Dziewczyna twojego brata. Jest w ciąży i za 6 miesięcy urodzi  śliczną dziewczynkę.
-Będzie dziewczynka?- spytał Jacek strasznie zdumiony.
-Nie miałam okazji ci o tym powiedzieć- odparła. Jacek podszedł do niej i pocałował ją. Uśmiechnęłam się i mówiłam dalej.
-To jest Dagmara- wskazałam na nią.- Znacie się dość długo. Za nią stoi Oskar. Są parą od niedawana.
-Kojarzę inną twarz jako chłopaka Dagi-odparł Wojtek
-Ta. Niedawno Daga zerwała z Maćkiem.
-Aha-odparł
-Zaczynam sobie przypominać. Wiecie co muszę trochę odpocząć. Dziękuje za odwiedziny.
-Jasne musisz odpocząć.- odparła Ewa- No już idziemy- powiedziała wyrzucając wszystkich z pokoju.
-Blana zaczekaj.-odparł. Zdziwiłam się, ponieważ nie pamiętał nic co jest z nami związane więc powinien mnie potraktować jak całą resztę- Proszę zamknij drzwi.- wykonałam jego prośbę i usiadłam obok na jego łóżku.
-Słucham dlaczego miałam zostać- odparłam przestraszona z myślą, że chce mnie rzucić bo sobie przypomniał co mu zrobiłam.
-Cały czas patrzę na ciebie i wiem, że jesteś dla mnie kimś bardzo ważnym. Czuje także ból i domyślam się, że chodzi o Olka, ale za bardzo Cię kocham, abym mógł się gniewać o byle co. Widzę także że ja dla ciebie nie jestem obojętny skoro cały czas tu jesteś i nie byłaś w domu od czasu kiedy tu przebywam. Pragnę abyś tutaj była, ze mną bez względu na to co się wydarzyło i jak bardzo mnie to zabolało.
-Wojtek bardzo Cię przepraszam za Olka, za tą sytuację. Ktoś mi coś bardzo ważnego ostatnio powiedział. Dzięki tym słowom zrozumiałam kogo naprawdę kocham.
-Mam nadzieje że chodzi o mnie- odparł z chciwym uśmieszkiem
-Jasne że o Ciebie głuptasie- odparłam i pocałowałam go. Oczywiście odwzajemnił to.
-Wygląda na to że znowu jesteśmy razem- odparł uśmiechając się
-Wygląda na to, że tak- odparłam cała szczęśliwa

środa, 17 kwietnia 2013

Rozdział 33

Witajcie!!! Przepraszam za nieobecność i już tłumacze!
Jakieś niecały miesiąc temu (2 dni po dodaniu ostatniego posta) popsuł mi się komputer z książką. Wszelkimi sposobami próbowałam naprawić i jest! Odzyskałam książkę i ukochany komputer.
Bardzo zabolały mnie słowa jednego z anonimów ponieważ nie znam całej sytuacji a się wypowiadam. Uważam że trzeba czasmai przystopować z emocjami i dać się komuś wytłumaczyć. To tyle. Czytajcie :*
WASZA AUTORKA ;)
_____________________________________________________________

Rozdział 33
-Blanka?- usłyszałam głos Dagmary. Podniosłam głowę. Zobaczyłam ją z jakiś chłopakiem. Domyśliłam się że to Oskar.
- Hej. Miło, że wpadliście.- powiedziałam ze sztucznym uśmiechem na twarzy
-Powinnaś pójść się przespać do domu- powiedział chłopak- Tak w ogóle jestem Oskar- podał mi rękę.
-Blanka. Nie zostaje tutaj- odparłam stanowczo.
-Widzę, że wybrałaś- odparła Daga z uśmiechem i podziwem na twarzy.
- Ty też- odparłam i uśmiechnęłam się. Dotarło do mnie że dawno tego nie robiłam. Spojrzałam na Oskara. Był szalenie przystojny. Piękne włosy, zielone oczy i te dołeczki w policzkach. Spojrzałam na nią wymownie. Zrozumiała.
-Jak on się czuje?- spytała Daga
-Na razie jest w śpiączce, ale w każdej chwili może się obudzić. Po obudzeniu się może nie chodzić albo mieć amnezje, ale też może być wszystko okej. Mam nadzieje na to drugie.
-Wszystko będzie dobrze- odparł Oskar.
-Kochanie przyniesiesz Blance coś do picia?
-Jasne zaraz będę.
-No widzę, że to tak na poważnie.- odparłam
-Mogę?- odwróciłyśmy się obie. Ewa stała w drzwiach.
-Jasne wchodź- odparłam
-Słyszałam całą rozmowę. Posłuchajcie Maciek poszedł. Chyba odłączył się od naszej grupki.
-Chyba to była kwestia czasu.- powiedziała Daga- Za bardzo go zraniłam.
-Mam dla was nowinę. Wiecie, że tu przyjmuje mój ginekolog- przytaknęłyśmy. No więc patrzcie.- odparła i pokazała nam zdjęcia z USG
-O jej jakie malutkie- powiedziałam wzruszona.
-Ale to nie wszystko. To dziewczynka- odparła Ewa pełna szczęścia.
-Gratuluje.- rzuciła się jej na szyje Daga.
-Jacek wie?
-Nie jeszcze nie. Lecę mu powiedzieć.- odparła i wybiegła. Po chwili ciszy usłyszałyśmy śmiech i okrzyki radości. Uśmiechnęłyśmy się do siebie.
-Już jestem- odparł Oskar podając mi szklankę wody.
-Dziękuje
-Nie ma sprawy. Daguś ja muszę już lecieć, bo się do pracy spóźnię. Wpadnę do ciebie później- odparł i pocałował ją w czoło.- Pa Blanka.
-Pa. Mam nadzieje że się jeszcze zobaczymy.
-Na pewno- odparł i wyszedł
-Trzymaj go w garści. Radzę ci tylko- odparłam z uśmiechem
-Nie mam zamiaru go oddać.
Po wyjściu Dagi z pokoju zamknęłam drzwi, położyłam się obok Wojtka i usnęłam.