A teraz kilka nowinek dla was! :
>Książka powoli się kończy...
>Zostanie ona na pewno wydana w ciągu 2 lat!
>Już myślę nad nową historią oraz czy ma być 2 część tej (tu proszę o waszą opinie)!
>Co z blogiem jak skończy się książka? ( tu też proszę o wasze zdanie)!
Dużo dzieje się ostatnio w moim życiu i mam nadzieje że rozumiecie to że mało tu dodaje.
Na koniec jeszcze chce dodać że jest was coraz mniej (albo nie dajecie o sobie znać) i jest mi bardzo przykro z tego powodu oraz Pytanie!:
Która z Was (zakładam że są tu same dziewczyny. Jeśli nie to przepraszam panów.) kupiła by książkę? Bo nie wiem czy to sens ją wydawać....
Zapraszam do czytania i komentowania. Wasza autorka- Minia ( moja koleżanka mnie tak nazywa i strasznie mi się podoba :p )
__________________________________________________________
Rozdział 34
Obudziło
mnie trzeszczenie łóżka. Zrozumiałam że to nie ja się poruszyłam. Szybko
zeszłam z niego.
-Wojtek?-
spytałam widząc, że powoli otwiera oczy.
-Jaki
Wojtek?- spytał. Przestraszyłam się. Pobiegłam po lekarza.
-To
amnezja.- odparł doktor po dokładnym zbadaniu Wojtka.
-Jak to
amnezja?- spytał Jacek. Zostaliśmy tylko w dwójkę czekając na jego obudzenie.
-Na
szczęście nie jest tak źle. Musicie mu pomóc przypomnieć parę szczegółów, a on
na pewno powoli sobie wszystko przypomni. Teraz spróbujcie z nim porozmawiać-
odparł lekarz i oddalił się w stronę zabiegowego.
-Czas
spróbować- powiedział Jacek i przepuścił mnie w drzwiach do pokoju w którym
leżał Wojtek.
-Cześć-
skierowaliśmy te słowa w stronę Wojtka
-Cześć.
Znamy się?
-Jasne że
tak. Ja jestem Jacek. Twój brat. A to Blanka. To twoja… yyy…
-Byliśmy
kiedyś razem.
-Dlaczego
byliśmy?
-Długa
historia.- odparłam szybko
-Dobrze.
Chce ją później usłyszeć. Co ja tu robię?
-To może ja
zadzwonię po wszystkich, a Blana ci wszystko wyjaśni.
-Blana,
Blana coś mi to mówi- odparł
-No mam
nadzieje- powiedział Jacek uśmiechając się.- Zaraz wracam
-Dobrze to
poproszę od początku- powiedział Wojtek i uśmiechnął się do mnie. Brakowało mi
tego jego szczerego uśmiechu.
-Próbowałeś
mnie obronić przed Damianem. Damian to przestępca. Chciał mi zrobić krzywdę z
powodu Jacka. Ale kiedyś dokładnie ci opowiem. Jak się czujesz?
-Lepiej. Mam
amnezje prawda?
-Tak. Mogę
ci pomóc odświeżyć pamięć. Lekarz powiedział, że jak trochę ci pomożemy to
zaczniesz sam wszystko sobie przypominać.
-Czuje, że
jesteś dla mnie kimś bardzo ważnym choć też czuje smutek. Coś się stało?
-Wojtek
naprawdę chcesz wiedzieć?
-Jasne.
-Nie chce
tego powtarzać, ponieważ to co zrobiłam strasznie mnie boli. Przypomnij sobie
jak ostatnio odwiedziłeś Olka.
-Olek to…
-Cześć
Wojtek- przerwała mu Ewa.- Jak się czujesz?- Przyszli wszyscy- Ewa, Dagmara i
Oskar.
-Kim oni są?
-Podeszłam
do nich i zaczęłam mówić- To jest Ewa. Dziewczyna twojego brata. Jest w ciąży i
za 6 miesięcy urodzi śliczną
dziewczynkę.
-Będzie
dziewczynka?- spytał Jacek strasznie zdumiony.
-Nie miałam
okazji ci o tym powiedzieć- odparła. Jacek podszedł do niej i pocałował ją.
Uśmiechnęłam się i mówiłam dalej.
-To jest
Dagmara- wskazałam na nią.- Znacie się dość długo. Za nią stoi Oskar. Są parą
od niedawana.
-Kojarzę
inną twarz jako chłopaka Dagi-odparł Wojtek
-Ta.
Niedawno Daga zerwała z Maćkiem.
-Aha-odparł
-Zaczynam
sobie przypominać. Wiecie co muszę trochę odpocząć. Dziękuje za odwiedziny.
-Jasne
musisz odpocząć.- odparła Ewa- No już idziemy- powiedziała wyrzucając
wszystkich z pokoju.
-Blana
zaczekaj.-odparł. Zdziwiłam się, ponieważ nie pamiętał nic co jest z nami
związane więc powinien mnie potraktować jak całą resztę- Proszę zamknij drzwi.-
wykonałam jego prośbę i usiadłam obok na jego łóżku.
-Słucham
dlaczego miałam zostać- odparłam przestraszona z myślą, że chce mnie rzucić bo
sobie przypomniał co mu zrobiłam.
-Cały czas
patrzę na ciebie i wiem, że jesteś dla mnie kimś bardzo ważnym. Czuje także ból
i domyślam się, że chodzi o Olka, ale za bardzo Cię kocham, abym mógł się
gniewać o byle co. Widzę także że ja dla ciebie nie jestem obojętny skoro cały
czas tu jesteś i nie byłaś w domu od czasu kiedy tu przebywam. Pragnę abyś
tutaj była, ze mną bez względu na to co się wydarzyło i jak bardzo mnie to
zabolało.
-Wojtek
bardzo Cię przepraszam za Olka, za tą sytuację. Ktoś mi coś bardzo ważnego
ostatnio powiedział. Dzięki tym słowom zrozumiałam kogo naprawdę kocham.
-Mam
nadzieje że chodzi o mnie- odparł z chciwym uśmieszkiem
-Jasne że o
Ciebie głuptasie- odparłam i pocałowałam go. Oczywiście odwzajemnił to.
-Wygląda na
to że znowu jesteśmy razem- odparł uśmiechając się
-Wygląda na
to, że tak- odparłam cała szczęśliwa