czwartek, 21 marca 2013

Rozdział 32

Hejka ;) Dodaje wcześniej bo mam trochę czasu ;)
Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że rozdziałów coraz mniej, a ja przez stres w szkole i nie tylko mam blokadę twórczą :( Więc prośba do was. Macie jakiś ciekawy pomysł na jakąś z postaci? Chcielibyście coś zmienić?( np żeby jakaś postać zmieniła się, albo ktoś nowy) Piszcie, a ja postaram się coś z tego wybrać. :)
Następny rozdział będzie jak trochę znajdzie się waszych komentarzy ;)
Teraz miłego czytania iii pozdrawiam :* WASZA AUTORKA :***
__________________________________________________________


Rozdział 32
Dojechaliśmy do szpitala parę minut po karetce. Zobaczyła tylko Wojtka leżącego na łóżku szpitalnym jak przewożą go do pokoju o nazwie sala operacyjna. Przestraszyłam się bardzo
-Przepraszam- Jacek zaczepił którąś z pielęgniarek- Co się dzieje? Gdzie go zabieracie?
-Jesteście z rodzinny?- spytała
-Jestem jego bratem.- odparł i czekał na odpowiedź pielęgniarki
- W czasie drogi do szpitala wykonaliśmy badania. Okazało się, że pacjent ma krwiaka wewnętrznoczaszkowego który po takich upadku mógł wywołać straszne konsekwencje
-Jakie konsekwencje?- spytałam przerażona
- Może prowadzić do kalectwa, a nawet do śmierci, ale spokojnie lekarze zrobią co w ich mocy aby pacjent żył. Tylko jak mówiłam może potem poruszać się na wózku, a nawet gorzej. Przepraszam was dzieci, ale musze pomóc.
-Dobrze dziękujemy- odparł Jacek- Chodź usiądziemy. Usiadłam na krześle bez głębszego przemyślenia co robie. Zobaczyłam, że Jacek wysyła do kogoś sms-a. Nie zastanawiałam się nad tym za długo.
-Blana? Blana?- usłyszałam głos Jacka
-Tak?
-Dobrze się czujesz?- spytał choć znam odpowiedź.- Muszę ci coś wyjaśnić.- powiedział i zaczął mówić zanim zdążyłam coś powiedzieć- Ta sprawa jest dla mnie bardzo trudna i wstydliwa więc proszę weź to na poważnie.
-Dobrze- odparłam niepewnie i przysunęłam się do niego.
-Na początek przepraszam za to wszystko.
-Ale nie masz za co przepraszać
-Mam i proszę nie przerywaj mi. Pierwszy raz jak cię Damian za atakował  wiedziałem o co chodzi, ale bałem się przyznać. Jak to powiedzieć? Yyyym… Ja i Damian kiedyś byliśmy razem. Jeszcze przed tym jak doszłaś do mojej klasy. Dopiero wtedy zrozumiałem, że „wolę” dziewczyny . Zacząłem się z tobą spotykać, a Damian w tym czasie wyjechał bo nie mógł znieść rozstania. Wrócił niedawno i nadal myślał, że jestem z tobą. Dlatego dwukrotnie próbował cię zabić. Nie darowałbym sobie gdyby ci coś się stało.- tym zdaniem zakończył monolog. Siedziałam jak osłupiona. Dopiero po chwili się ocknęłam.
-Ale… Jak… Dobra to dla mnie lekki szok nie powiem- odparłam- Ewa wie?
-Nie i nie wiem jak jej to powiedzieć. Blana?
-Tak?- spytałam wyrwana z zamyślenia. Strasznie bałam się o Wojtka
-Nie martw się tak. Będzie wszystko dobrze. To lekarze z górnej półki. Spotykali się z gorszymi urazami.- powiedział i przytulił mnie do siebie bo miałam już łzy w oczach.
-To moja wina. Wszystko moja. Zostawiłam go, zdradziłam go. A teraz on nawet nie wie co ja czuje.- mówiłam szlochając. Siedziałam tak w objęciach Jacka. Dla mnie to nic nie znaczyło dla niego też. Miałam wrażenie że traktuje mnie jak przyjaciółkę i opiekuje się mną jak dziewczyną swojego brata. To co kiedyś nas łączyło nie było w ogóle ważne. Jesteśmy z kimś związani, a powrót do siebie nie wchodził w grę.
Najgorsze było czekanie.
***
Otworzyłam oczy. Leżałam na ramieniu Jacka. Usnęłam z przemęczenia. Spojrzałam w górę i zobaczyłam, że Jacek też przysnął. Wstałam i dopiero sobie uświadomiłam gdzie jestem i co się dzieje. Spojrzałam na zegarek. Siedzimy już tu 3 godziny i nic nie wiemy. To straszne. W czasie rozmyśleń zauważyłam, że otworzyły się drzwi od szpitala. Zobaczyłam dwójkę biegnących osób. Po czasie zrozumiałam, że to moi przyjaciele.
-Blana wszystko dobrze? Co się dzieje?- spytała Ewa w strasznej panice
-Operują go.- powiedziałam. Przytuliły mnie mocno.
-Co tu robicie?- spytał Jacek przecierając oczy.
-Musieliśmy tu przyjść. Jesteśmy przyjaciółmi i inaczej się nie dało.- odparł Maciek.
Po chwili znów drzwi się otworzyły. Tym razem od sali operacyjnej. Jacek oraz ja zerwaliśmy się szybko z miejsc.
-Panie doktorze i co z nim?- spytał Jacek patrząc na uśpionego Wojtka. Miał na głowie opatrunek. Poczułam dłoń Ewy w swojej. Widziała, że się cała trzęsę z nerwów.
-Jesteście z rodziny?- spytał lekarz i zatrzymał wszystkich. Podeszłam do łóżka. Złapałam Wojtka za rękę. Wiedziałam, że tego nie poczuł, ale gdzieś w środku miałam taką nadzieje
-Jestem jego bratem.- odparł.
-Dobrze to zapraszam Cię do gabinetu. Niestety przepraszam ale reszcie przyjaciół nie mogę pomóc
-Może jeszcze Blanka?- powiedział Jacek, a lekarz spojrzał na mnie.
-Dobrze, ale robie duży wyjątek.-pewnie się zgłodził widząc łzy w moich oczach.
-Chodź Blana później pójdziesz do niego.- powiedział Jacek i pociągnął mnie w stronę drzwi gabinetu.
-Siadajcie proszę- odparł lekarz widząc jak stoimy w drzwiach.- Wojtka stan poprawia się. Nie grozi mu już niebezpieczeństwo. Na razie jest w śpiączce, ale to zostało wywołane ciężkimi przeżyciami i bólem. Mamy nadzieje że za kilka dni się wybudzi. Mam też złą wiadomość. Wojtek po przebudzeniu może mieć amnezje, albo może nie mieć czucia w nogach ani rękach. Takie są komplikacje po tak dużym urazie.
-Czy wyzdrowieje do końca kiedykolwiek?- spytał się Jacek z dużym strachem na twarzy. Siedziałam tam jak w transie. Chciałam jak najszybciej stamtąd wyjść, usiąść koło łóżka Wojtka i czekać.
Po wyjściu z pokoju lekarza udałam się nie patrząc za siebie do pokoju w którym leżał Wojtek.  Był nieprzytomny. Usiadłam na krześle obok łóżka. Zaczęłam płakać. 

5 komentarzy:

  1. Fajnie, fajnie. Tylko osobiście wolalabym żeby Wojtek wszystko pamietał, bo amnezja to taki troche oklepany temat moim zdaniem. No ale zrobisz jak uważasz. Ogólnie rozdział mi sie podoba i jak dla mnie możesz juz dodawać nastepny :) Czkam niecierpliwie na dalszy rozwój wydarzeń. :) / KAROLINA

    OdpowiedzUsuń
  2. a mi właśnie jakoś tak średnio, rozumiem, że to skróciłaś, bo wydawnictwo tego nie przyjmie, ale jakoś brakuje mi opisów, przeżyć , rozterek wewnętrznych i burzy myśli. ten mnie specjalnie nie zachwycił, co nie oznacza, że mi się nie podoba w ogóle.pozdrawiam SŁONECZKO :**

    OdpowiedzUsuń
  3. zgadzam się ze SŁONECZKIEM, robisz za mało opisów, ale książka i tak jest genialna dawno nie pisałam komentarzy przepraszam, nie mam czasu nawt czytać twojej książki, tyle nauki, ale dziś znalazłam czas pozdrawiam Martka

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha, to wszystko ? Nie rozśmieszaj mnie, minęły chyba 3 tygodnie a ty ani jednej treści nie dałaś. Haha rozśmieszasz mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kim ty jesteś aby tak się odzywasz? Jeśli chcesz wiedzieć od 3 tygodni nie mam dostępu do swojego komputera na którym jest książka z powodu awarii. Mam nadzieje że w najbliższych dniach odzyskam komputer razem z całą zawartością. Proszę abyś się podpisał, bo inaczej zablokuje anonimków ;)

      Usuń