_____________________________________________
Rozdział 13
Gimnazjum to ciężki okres dla każdego w
życiu. Mnóstwo nauki. Najwięcej pod koniec roku. Dużo zaliczeń i walka o
najlepsze stopie. Plus tego wszystkiego to że nie miałam kiedy myśleć o Antku i
o tym co się stało. Zbliżały się wakacje i wtedy na pewno nie będę o tym
myśleć.
Dzień przed końcem roku szkolnego
zorganizowałyśmy sobie babską imprezę, ale w połowie zagościli u nas trzej
chłopacy a dokładniej Wojtek, Jacek no i Maciek. Coraz częściej Wojtek
przebywał w naszym towarzystwie. Pewnie się bał o Jacka, aby mu się nic znowu
nie stało. Bawiliśmy się świetnie. W pewnym momencie Daga włączyła wolną
piosenkę. Porwała od razu Maćka do tańca. Ewka także nie chciała być gorsza i
już balowała z Jackiem. Poczułam się niezręcznie i samotnie więc poszłam do
kuchni. Ku mojemu zdziwieniu poszedł za mną Wojtek.
-Fajna impreza- powiedział z wyrazie
rozbawioną miną co mnie zirytowało.
-Tak, ale nie ma to jak wkręcić się na
imprezę- odparłam z uśmieszkiem na twarzy.
-No wiesz my jesteśmy w tym zdolni.
Zaczęliśmy się śmiać. Nawet nie zauważyliśmy
kiedy skończyła się jedna wolna piosenka i zaczęła druga.
-Zatańczysz- spytał a ja zdębiałam. To była
dla mnie bardzo dziwna sytuacja.
-Czemu nie- odpowiedziałam ale czułam że będę
tego żałować. Nie zabrał mnie na parkiet tylko zaczął tańczyć w kuchni. Pewnie
nie chciał tak samo jak ja aby sobie tamte parki coś pomyślały.
Tańczyło mi się z nim wspaniale. Był dobrym
tancerzem co rzucało się od razu w oczy. Czułam się jak w bajce. Piosenka się
skończyła. Podziękował i wyszedł. Usiadłam na krześle zaskoczona tym co się
przed chwilą wydarzyło.
bardzo fajne
OdpowiedzUsuń