wtorek, 18 grudnia 2012

Rozdział 13

Dziękuje za ponad 1000 wyświetleń!! Jestem wdzięczna i mam nadzieje że po przeczytaniu następnych rozdziałów będzie drugie tyle. Uwielbiam w tej książce wątek tych dwóch osób o których zaraz przeczytacie. Wiec co... Miłego czytania. W czwartek następny ;)
_____________________________________________

Rozdział 13
Gimnazjum to ciężki okres dla każdego w życiu. Mnóstwo nauki. Najwięcej pod koniec roku. Dużo zaliczeń i walka o najlepsze stopie. Plus tego wszystkiego to że nie miałam kiedy myśleć o Antku i o tym co się stało. Zbliżały się wakacje i wtedy na pewno nie będę o tym myśleć. 
Dzień przed końcem roku szkolnego zorganizowałyśmy sobie babską imprezę, ale w połowie zagościli u nas trzej chłopacy a dokładniej Wojtek, Jacek no i Maciek. Coraz częściej Wojtek przebywał w naszym towarzystwie. Pewnie się bał o Jacka, aby mu się nic znowu nie stało. Bawiliśmy się świetnie. W pewnym momencie Daga włączyła wolną piosenkę. Porwała od razu Maćka do tańca. Ewka także nie chciała być gorsza i już balowała z Jackiem. Poczułam się niezręcznie i samotnie więc poszłam do kuchni. Ku mojemu zdziwieniu poszedł za mną Wojtek.
-Fajna impreza- powiedział z wyrazie rozbawioną miną co mnie zirytowało.
-Tak, ale nie ma to jak wkręcić się na imprezę- odparłam z uśmieszkiem na twarzy.
-No wiesz my jesteśmy w tym zdolni.
Zaczęliśmy się śmiać. Nawet nie zauważyliśmy kiedy skończyła się jedna wolna piosenka i zaczęła druga.
-Zatańczysz- spytał a ja zdębiałam. To była dla mnie bardzo dziwna sytuacja.
-Czemu nie- odpowiedziałam ale czułam że będę tego żałować. Nie zabrał mnie na parkiet tylko zaczął tańczyć w kuchni. Pewnie nie chciał tak samo jak ja aby sobie tamte parki coś pomyślały.
Tańczyło mi się z nim wspaniale. Był dobrym tancerzem co rzucało się od razu w oczy. Czułam się jak w bajce. Piosenka się skończyła. Podziękował i wyszedł. Usiadłam na krześle zaskoczona tym co się przed chwilą wydarzyło.

1 komentarz: