Rozdział 25
Droga do
domu była dość długa, ale nie chciałam żeby się skończyła. Ewa, Jacek oraz
rodzice dziewczyny pojechali jednym samochodem, a Maciek, Daga oraz ja z
Wojtkiem drugim. Nasz samochód kierował mój tata który przyjechał o 7 rano aby
nas zabrać. Całą podróż spędziłam z Wojtkiem. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się.
Dwie godziny przed dojazdem do domu usnęłam w jego ramionach. Z poczuciem
bezpieczeństwa i spełnienia. Z
podjechaniem do domu skończyła się najlepsza przygoda w moim życiu. Wakacje
które odmieniły moje życie ale także Ewki. Z wejściem do domu to wszystko co
się przydarzyło wydawało się nierealne, tylko marzeniem. Przypomniała mi się
też ta feralna impreza w której Antek zdradził mnie z Agnieszką. Wojtek wtedy
pobił się o mnie. Na samą myśl o tym uśmiechnęłam się do siebie. Już wtedy
byłam dla niego ważna.
Za dwa dni
powrót do szkoły i przyziemnych spraw. Strasznie nie chciałam wracać do niej.
Za dużo złych wspomnień. Miałam tylko nadzieje że nie zobaczę tam Damiana.
Wiedziałam,
że czas spotkać się z Olkiem i wszystko wyjaśnić. Wspomniał, że pod koniec
wakacji będzie w Polsce więc uznałam, że czas do niego zadzwonić. Trzy razy
wybierałam numer, bo strasznie bałam się tej rozmowy.
-Halo?-
usłyszałam z drugiej strony telefonu damski głos
-Hej. Tu
Blanka. Zastałam Olka?
-Jasne już
go daje- odparła dziewczyna i krzyknęła- Kochanie Blanka do ciebie!
-No cześć
Blanka! Co u ciebie słychać?- spytał
-Dobrze.
Chciałeś się spotkać.
-Tak. Masz
czas za piętnaście minut?
-Jasne. To
tam gdzie zawsze za 15 minut- odparłam i szybko się rozłączyłam. Olek miał
dziewczynę i nic mi nie powiedział. Byłam zła na niego choć w sumie ja jemu też
nie powiedziałam o Wojtku. Miałam nadzieję, że wszystko sobie wyjaśnimy.
***
-Cześć
Blanka! Ładnie wyglądasz- powiedział Olek i pocałował mnie w policzek na
powitanie.
-Hej.
Dziękuje.
-Opowiadaj
co tam u ciebie?
-Dobrze, ale
najpierw powiedź mi kto odebrał za ciebie telefon jak dzwoniłam na twój numer?
-To jest
Bella. Poznałem ją w Londynie. Przepraszam, że ci wcześniej nie powiedziałem,
ale bałem się że się załamiesz.- mówiąc to patrzył mi prosto w oczy.
-Ja się
miałam załamać? Też ci o czymś nie powiedziałam. Jestem z Wojtkiem.
-Tym
Wojtkiem?! Bratem Jacka?!- spytał i zaczął nerwowo chodzić wokół.
Kiwnęłam
głową na potwierdzenie jego słów, a po chwili milczenia dodałam- Czy coś się
stało?
-Nie jasne
że nie. Cieszę się twoim szczęściem.-odparł siadając z powrotem na ławce.
Złapał mnie za ręce. Zauważyłam w jego oczach smutek choć nie znałam jego powodu.-
Powiedz mi lepiej jak spędziłaś wakacje i jak doszło do tego, że ty jesteś
razem z Wojtkiem.
Opowiedziałam
mu wszystko z malutkim szczegółami. Byłam taka zadowolona, że mogłam się jemu
zwierzyć jak dawniej. Bez kłótni. Jak przyjaciele. Po moim długim monologu
poprosiłam o to aby powiedział coś o Belli.
-Bella to
wspaniała osoba. Poznałem ją przypadkiem. Pierwszego dnia popytu w Londynie
wybrałem się na plaże. Siedząc na kocu zobaczyłem grupkę dziewczyn w której
odznaczała się właśnie ona. Chciałem do niej zagadać, ale jej koleżanki
strasznie ją odizolowały. Wróciłem do internatu i postanowiłem przejść się po
budynku, aby go trochę poznać. Tak zafascynował mnie, że nawet nie zauważyłem
przy otwieraniu drzwi, że kogoś nimi uderzyłem. Okazało się to właśnie ta
dziewczyna z plaży. Pomogłem jej dość do pielęgniarki bo mówiła, że się źle
czuła i tak dalej się jakoś potoczyło.
-Bardzo
fajny początek znajomości.- odparłam szczęśliwa z jego szczęścia.
-A co z
Antkiem?- spytał, a mnie zabolało serce. Nic nie wiedział?
-Antek nie
żyje.- powiedziałam i zobaczyłam, że uśmiech schodzi mu z twarzy.- Popełnił
samobójstwo. Przeze mnie.- zaczęłam płakać. Przytulił mnie mocno do siebie. Od
tak dawna nie płakał z tego powodu. Głupio się przyznać, ale zapomniałam
-Nie płacz.
Stało się i tego nie wrócisz.
-Wiem, ale
to dla mnie ciężkie.
-Co tu się
dzieje?!- usłyszałam głos bardzo mi znajomy. To był Wojtek. Podniosłam się
szybko i wytarłam policzki od łez.
-Cześć
Wojtek! Jak ja dawno cię nie widziałem- powiedział Olek i wstał aby się
przywitać z moim chłopakiem. Na wyciągnięcie ręki na przywitanie Wojtek się
odsunął.
-Powiedźcie
mi co się tu działo!- zauważyłam że Wojtek się denerwuje. Olek podszedł do
niego bliżej i szepnął mu coś na ucho. Wojtek spojrzał na mnie. Podszedł i
pocałował w czoło.
-Nie
przejmuj się już niczym. Co było nie wróci.-odparł
-Bella jest
u mnie w domu. Pójdę po nią. Wrócimy za jakieś 15 minut. -powiedział Olek z
lekką złością na twarzy poszedł. Trochę to zabolało i zaczęłam się denerwować.
Nie wiedziałam, czy to dobry pomysł, żeby ona przyszła w moje magiczne miejsce
które należało tylko dla mnie i dla Olka. Choć Wojtek już tu był.
Włożyłam
nogi do letniej wody w jeziorze i położyłam się na mostku. Dokładnie to samo
zrobił Wojtek kładąc się bardzo blisko mnie. Czułam jego oddech na swojej
szyji.
-Wiesz,
jestem bardzo szczęśliwy. Ty jesteś moim szczęściem-odparł całując mnie w
szyję. Nie odpowiedziałam tylko odwróciłam głowę i pocałowałam go.
Poleżeliśmy
tak jeszcze do czasu aż zjawił się Olek ze swoją dziewczyną. Jej imię mówiło o
wyglądzie. Była przepiękna. Miała długie jasne włosy i była bardzo chuda. Jej
oczy było koloru zielonego jak moje. Miałam wrażenie, że ona cała jest do mnie
bardzo podobna.
-Cześć
jestem Bella. Ty pewnie jesteś Blanka. Dużo o tobie słyszałam. – odparła.
Chciałam coś powiedzieć, ale w dosłownie tym samym momencie odezwał się mój
telefon.
-Przepraszam
was na chwilę. Słucham?- spytałam bo nie zdążyłam zobaczyć na wyświetlaczu kto
do mnie dzwoni.
-Zapłacisz
za wszystko-odezwał się przerażający głos z drugiej strony i połączenie się
urwało. Przestraszyłam się. Odwróciłam się z sztucznym uśmiechem na twarzy i
udał że nic się nie stało.
Super ; ) Ciekawe kto to dzwonił ... :/ Hmnn.. Andrea
OdpowiedzUsuńjejku... całą tą sielankę zburzył ostatni moment, super zwrot akcji. podoba mi się, znowu, ojj jakoś Cie to nie powinno dziwic. życze powodzenia na tych sprawdzianach, mi został jeszcze tydzień ferii wiec leniuchuje. również pozdrawiam SŁONECZKO :*
OdpowiedzUsuń