sobota, 2 lutego 2013

Rozdział 25

Witajcie :) Cieszę się że nadal wpadacie na bloga :) Nie rozpisuje się dziś za bardzo tylko do konkretów. :) Rozdział jest dość długi i w tygodniu nie będę miała czasu bo mam każego dnia jakiś sprawdzian więc następny dopiero w piatek :) Pozdrawiam ;D
Rozdział 25

Droga do domu była dość długa, ale nie chciałam żeby się skończyła. Ewa, Jacek oraz rodzice dziewczyny pojechali jednym samochodem, a Maciek, Daga oraz ja z Wojtkiem drugim. Nasz samochód kierował mój tata który przyjechał o 7 rano aby nas zabrać. Całą podróż spędziłam z Wojtkiem. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Dwie godziny przed dojazdem do domu usnęłam w jego ramionach. Z poczuciem bezpieczeństwa i spełnienia.  Z podjechaniem do domu skończyła się najlepsza przygoda w moim życiu. Wakacje które odmieniły moje życie ale także Ewki. Z wejściem do domu to wszystko co się przydarzyło wydawało się nierealne, tylko marzeniem. Przypomniała mi się też ta feralna impreza w której Antek zdradził mnie z Agnieszką. Wojtek wtedy pobił się o mnie. Na samą myśl o tym uśmiechnęłam się do siebie. Już wtedy byłam dla niego ważna.

Za dwa dni powrót do szkoły i przyziemnych spraw. Strasznie nie chciałam wracać do niej. Za dużo złych wspomnień. Miałam tylko nadzieje że nie zobaczę tam Damiana.

Wiedziałam, że czas spotkać się z Olkiem i wszystko wyjaśnić. Wspomniał, że pod koniec wakacji będzie w Polsce więc uznałam, że czas do niego zadzwonić. Trzy razy wybierałam numer, bo strasznie bałam się tej rozmowy.

-Halo?- usłyszałam z drugiej strony telefonu damski głos

-Hej. Tu Blanka. Zastałam Olka?

-Jasne już go daje- odparła dziewczyna i krzyknęła- Kochanie Blanka do ciebie!

-No cześć Blanka! Co u ciebie słychać?- spytał

-Dobrze. Chciałeś się spotkać.

-Tak. Masz czas za piętnaście minut?

-Jasne. To tam gdzie zawsze za 15 minut- odparłam i szybko się rozłączyłam. Olek miał dziewczynę i nic mi nie powiedział. Byłam zła na niego choć w sumie ja jemu też nie powiedziałam o Wojtku. Miałam nadzieję, że wszystko sobie wyjaśnimy.

***

-Cześć Blanka! Ładnie wyglądasz- powiedział Olek i pocałował mnie w policzek na powitanie.

-Hej. Dziękuje.

-Opowiadaj co tam u ciebie?

-Dobrze, ale najpierw powiedź mi kto odebrał za ciebie telefon jak dzwoniłam na twój numer?

-To jest Bella. Poznałem ją w Londynie. Przepraszam, że ci wcześniej nie powiedziałem, ale bałem się że się załamiesz.- mówiąc to patrzył mi prosto w oczy.

-Ja się miałam załamać? Też ci o czymś nie powiedziałam. Jestem z Wojtkiem.

-Tym Wojtkiem?! Bratem Jacka?!- spytał i zaczął nerwowo chodzić wokół.

Kiwnęłam głową na potwierdzenie jego słów, a po chwili milczenia dodałam- Czy coś się stało?

-Nie jasne że nie. Cieszę się twoim szczęściem.-odparł siadając z powrotem na ławce. Złapał mnie za ręce. Zauważyłam w jego oczach smutek choć nie znałam jego powodu.- Powiedz mi lepiej jak spędziłaś wakacje i jak doszło do tego, że ty jesteś razem z Wojtkiem.

Opowiedziałam mu wszystko z malutkim szczegółami. Byłam taka zadowolona, że mogłam się jemu zwierzyć jak dawniej. Bez kłótni. Jak przyjaciele. Po moim długim monologu poprosiłam o to aby powiedział coś o Belli.

-Bella to wspaniała osoba. Poznałem ją przypadkiem. Pierwszego dnia popytu w Londynie wybrałem się na plaże. Siedząc na kocu zobaczyłem grupkę dziewczyn w której odznaczała się właśnie ona. Chciałem do niej zagadać, ale jej koleżanki strasznie ją odizolowały. Wróciłem do internatu i postanowiłem przejść się po budynku, aby go trochę poznać. Tak zafascynował mnie, że nawet nie zauważyłem przy otwieraniu drzwi, że kogoś nimi uderzyłem. Okazało się to właśnie ta dziewczyna z plaży. Pomogłem jej dość do pielęgniarki bo mówiła, że się źle czuła i tak dalej się jakoś potoczyło.

-Bardzo fajny początek znajomości.- odparłam szczęśliwa z jego szczęścia.

-A co z Antkiem?- spytał, a mnie zabolało serce. Nic nie wiedział?

-Antek nie żyje.- powiedziałam i zobaczyłam, że uśmiech schodzi mu z twarzy.- Popełnił samobójstwo. Przeze mnie.- zaczęłam płakać. Przytulił mnie mocno do siebie. Od tak dawna nie płakał z tego powodu. Głupio się przyznać, ale zapomniałam

-Nie płacz. Stało się i tego nie wrócisz.

-Wiem, ale to dla mnie ciężkie.

-Co tu się dzieje?!- usłyszałam głos bardzo mi znajomy. To był Wojtek. Podniosłam się szybko i wytarłam policzki od łez.

-Cześć Wojtek! Jak ja dawno cię nie widziałem- powiedział Olek i wstał aby się przywitać z moim chłopakiem. Na wyciągnięcie ręki na przywitanie Wojtek się odsunął.

-Powiedźcie mi co się tu działo!- zauważyłam że Wojtek się denerwuje. Olek podszedł do niego bliżej i szepnął mu coś na ucho. Wojtek spojrzał na mnie. Podszedł i pocałował w czoło.

-Nie przejmuj się już niczym. Co było nie wróci.-odparł

-Bella jest u mnie w domu. Pójdę po nią. Wrócimy za jakieś 15 minut. -powiedział Olek z lekką złością na twarzy poszedł. Trochę to zabolało i zaczęłam się denerwować. Nie wiedziałam, czy to dobry pomysł, żeby ona przyszła w moje magiczne miejsce które należało tylko dla mnie i dla Olka. Choć Wojtek już tu był.

Włożyłam nogi do letniej wody w jeziorze i położyłam się na mostku. Dokładnie to samo zrobił Wojtek kładąc się bardzo blisko mnie. Czułam jego oddech na swojej szyji.

-Wiesz, jestem bardzo szczęśliwy. Ty jesteś moim szczęściem-odparł całując mnie w szyję. Nie odpowiedziałam tylko odwróciłam głowę i pocałowałam go.

Poleżeliśmy tak jeszcze do czasu aż zjawił się Olek ze swoją dziewczyną. Jej imię mówiło o wyglądzie. Była przepiękna. Miała długie jasne włosy i była bardzo chuda. Jej oczy było koloru zielonego jak moje. Miałam wrażenie, że ona cała jest do mnie bardzo podobna.

-Cześć jestem Bella. Ty pewnie jesteś Blanka. Dużo o tobie słyszałam. – odparła. Chciałam coś powiedzieć, ale w dosłownie tym samym momencie odezwał się mój telefon.

-Przepraszam was na chwilę. Słucham?- spytałam bo nie zdążyłam zobaczyć na wyświetlaczu kto do mnie dzwoni.

-Zapłacisz za wszystko-odezwał się przerażający głos z drugiej strony i połączenie się urwało. Przestraszyłam się. Odwróciłam się z sztucznym uśmiechem na twarzy i udał że nic się nie stało.

2 komentarze:

  1. Super ; ) Ciekawe kto to dzwonił ... :/ Hmnn.. Andrea

    OdpowiedzUsuń
  2. jejku... całą tą sielankę zburzył ostatni moment, super zwrot akcji. podoba mi się, znowu, ojj jakoś Cie to nie powinno dziwic. życze powodzenia na tych sprawdzianach, mi został jeszcze tydzień ferii wiec leniuchuje. również pozdrawiam SŁONECZKO :*

    OdpowiedzUsuń