Czas opowiedzieć trochę o tej książce:
Książka nosi tytuł Miłość w 3D. Dla wielu skrót 3D kojarzy się z trójwymiarem. Po części trochę o to chodziło, ale po drugiej części to po prostu znaczy- Miłość trzech dziewczyn.
Książka jak na razie liczy 65 stron, ale akcja się rozwija.
Główną bohaterką jest Blanka. To zwykła nastolatka z problemami. Czasami drobnymi, ale czasami bardzo poważnymi. Mam dwie przyjaciółki- Ewę i Dagmarę. Całą trójką przeżywają przygody jakie innym się nie śniło. Miłości, zdrady,chwile smutku jak i radości.
Uwaga!- Imiona są przypadkowe! Jeśli kogoś kogo znam uzna, że to o nim to bardzo przepraszam, ale naprawdę pisząc to nie miałam nikogo na myśli :)
Jeśli chcielibyście poczytać Blance i jej przyjaciółkach zapraszam do przeczytania dwóch pierwszych rozdziałów (potem akcja o wiele bardziej się rozkręca!!) Jeśli one się spodobają to będę wstawiała co tydzień nowy rozdział. Życzę miłego czytania i zapraszam do komentowania (bardzo czekam na opinie).
___________________________________________
Rozdział 1
-No to seans dzisiaj u ciebie
Daga?- Spytałam się, choć już dobrze znałam odpowiedz, bo umawiałyśmy się na to
od tygodnia.
-Jasne, nie ma sprawy.- Odpowiedziała
trochę niepewnie
-Dobra to u ciebie około
20?-dopytywała się jeszcze Ewka
-Okej. Papa
-Pa- krzyknęłyśmy razem i zaczęłyśmy się kierować w stronę mojego domu,
ponieważ Ewka chciała ode mnie pożyczyć sukienkę na jutrzejszy wieczór.
-Blanka, strasznie się
denerwuje tym jutrzejszym spotkaniem
-Nie denerwuj się, rozumiem,
że to wasza pierwsza randka, ale nie ma się, co bać
Ewka to osoba zwariowana i
pełna energii, ale chyba już rok czekała, żeby się umówić z Jackiem, ale nie
mogli się zgrać, albo ona nie chciała albo on. Jacek to taki klasowy łobuz.
Cieszę się, że w końcu im się układa
-A może to jest jedna szansa
na milion?
-Nie wiesz w takie bzdury, co
ci naopowiadała Aga, jest po prostu zła, bo Jacek wybrał ciebie, a nie ją.
-Dobra trzeba się zbierać, bo
już prawie 20 i Daga na nas czeka.
-Okej, ale musimy z nią
porozmawiać o Maćku, bo dłużej tak nie może być.
Nie odpowiedziałam jej na to
nic. Zaczęłam się zastanawiać, co tak naprawdę jest pomiędzy Dagą a Maćkiem. Jak
wiem piszą do siebie prawie cały czas, ale oboje nigdy nie byli w żadnym
związku i chyba nie wiedzą jak się za to zabrać. Chciałam razem z Ewką im jakoś
pomóc, ale Daga nas uprzedziła i nie wiemy, co mamy robić.
-Blanka??
-Tak?
-Pytałam się, co u ciebie i
Olka?
- A co ma być? My się tylko
przyjaźnimy.
Ewka już chciała coś
powiedzieć, ale na szczęście doszłyśmy do domu Dagmary.
-Cześć dziewczyny. Wchodźcie.
Zapraszam.
-Skończymy tę rozmowę. Nie
daruje ci jej.- Odparła Ewka po cichu tak, żebym usłyszała, a Daga nie.
Dom Dagmary, był przestrony i
bardzo oświetlony. Przy wejściu miała
kuchnie, a naprzeciwko salon. Przywitałyśmy się z jej rodzicami i pobiegłyśmy
na górę do jej pokoju. Pokój Dagi nie był ani mały ani duży. Można powiedzieć,
że w sam raz. Na środku miała wielki materac, pewnie po to żebyśmy miały gdzie spać.
Na materacu leżało dużo poduszek, a obok materaca telewizor z odtwarzaczem DVD
oraz chusteczki gdybyśmy płakały
-Dobra, jaki film oglądamy?- Spytałam
- No nie wiem. Mam Szkołę
Uczuć, Zmierzch…
-Szkoła uczuć!!- Krzyknęłam razem z Ewką.
Choć znamy ten film na pamięć
mogłybyśmy go oglądać na okrągło. Film opowiada o dziewczynie, która jest chora
na białaczkę i poznaje chłopaka(łobuza) on dzięki tej dziewczynie się zmienia,
a ona po przeżyciu wielkiej miłości umiera na białaczkę. Bardzo wzruszający
film.
Rozdział 2
Obudziłam się i
zauważyłam, że telewizor nadal jest włączony. Musiałyśmy usnąć w czasie filmu.
Spostrzegłam, że dziewczyny jeszcze śpią, więc zeszłam na dół zrobić sobie,
chociaż kawałek chleba, bo była bardzo głodna.
-Dzień dobry- powiedziałam do
rodziców Dagi
-Dzień dobry. Jak film?- Spytała
mama Dagi
-Bardzo ciekawy. Która jest
godzina?- Spytałam, bo o 10 umówiłam się z Olkiem na gadu.
-Jest 10: 09- powiedział tata
Dagi swoim bardzo głębokim głosem.
Bardzo lubiłam rodziców
Dagmary i czułam, że oni mnie też. Nigdy nie słyszałam od Dagmary, żeby się na
mnie skarżyli czy coś podobnego. Czułam się w tym domu prawie jak w swoim
własnym.
-Bardzo dziękuje.- Odpowiedziałam
i pobiegłam szybko, ale po cichu na górę.
-Hej Blanka-powiedziałam
cicho Ewka
-Hej-odpowiedziałam i
zaczęłam szukać telefonu, aby wejść na gadu.
-Cicho, bo obudzisz Dagę.
Wczoraj do późna pisała z Maćkiem.
-Znowu. Musimy coś z tym
zrobić.
-Też tak uważam. Dobra idę do
łazienki.
Po wyjściu Ewki zalogowałam się
na gadu gadu. Nie chciałam, aby wiedziała, że z nim pisze. Od razu zaczęła by,
że do siebie nie pasujemy i wogule. Ja się z im tylko przyjaźnie. Chyba. Może chce
sama przekonać się do czegoś nieprawdziwego? Wiem tylko tyle że jest ode mnie
młodszy, a to tak trochę głupio chodzić z pierwszo klasistą. Ludzie od razu
zaczęli by gadać i śmiać się. Pierwszy jak zawsze napisał Olek. Pisaliśmy jak
zwykle o wszystkim i o niczym. O szkole o innych ludziach, ale nigdy nie
pisaliśmy o nas. Kiedyś jak się go spytałam kim dla niego jest odpisał, że
przyjaciółką. Z jednej strony trochę to zabolało, a z drugiej się ucieszyłam.
-No, no widzę, że znowu z nim
piszesz.- odparła Daga- Nie ładnie Ewka będzie wściekła
Podskoczyłam prawie do sufitu
i pisnęłam
-Nie wolno tak straszyć
ludzi!- krzyknęłam i zaczęłyśmy się śmiać
-Co wam tak śmiesznie?-
zapytałam Ewka wchodząc do pokoju z ręcznikiem na głowie-Wzięłam prysznic mam
nadzieje Daga, że nie masz nic przeciwko. Nie mogłam się ciebie spytać, bo
spałaś a nie chciałam tracić czasu bo za półtorej godziny mam spotkanie z
Jackiem
-Jasne nie ma sprawy.
-Dobra trzeba cię
przyszykować. To twój wielki dzień.- odparłam szybko i schowałam telefon do
torby- Przymierz tą sukienkę.
Z pomocą Dagmary wcisnęłam
Ewkę w sukienkę. Nie było to łatwe, bo ma dwa rozmiary większe ode mnie. Zrobiłyśmy jej makijaż i uczesałyśmy w
pięknego koka.
-Idziemy do Cafe Pianoli.
-To bardzo romantyczne
miejsce-powiedziała Daga- Ale to trochę daleko.
-Tak, ale przyjedzie po mnie
samochodem. Jego brat będzie prowadził.
-Będziecie mieli szofera?-
powiedziałam i zaczęłyśmy chichotać.
-Ewa!!-krzyknęła z dołu mama
Dagi- ktoś do ciebie!
-To pewnie on!- powiedziała i
zbiega na dół. Pobiegłyśmy za nią.
-Część Ewka- powiedział
smutno Wojtek- Musze ci coś powiedzieć.
Jacek miał wypadek. Pozwoliłem mu przejechać się kawałek moim motorem i
w pewnym momencie wpadł pod koła samochodu…
-Przestań.
Proszę.-powiedziała Ewka ze łzami w oczach- Tylko zawieź mnie do niego.
-Jest w szpitalu i właśnie ma
operacje. Jest z nim bardzo źle. Ma zmiażdżoną nogę i jak się okazało w
szpitalu ma poważną wadę serca od urodzenia, a takiej operacji może nie
przeżyć. Musiałem przyjść ci to powiedzieć. Czułem, że powinnaś wiedzieć.
-Zawieź mnie do szpitala!
Natychmiast!- powiedziała, a łzy razem z
tuszem do rzęs zaczęły jej spływać po policzkach. Wojtek podszedł do
niej, przytulił ją i też zaczął płakać
- Byłem głupi, że pozwoliłem
mu jechać tym motorem. Przepraszam. To co chcesz jednak jechać?
-Tak musze.
W jednej chwili życie naszej
trójki zmieniło się. Dopiero po tym jak odjechali ogarnęła mnie panika i strach. Jacek był mi kiedyś bardzo bliski.
Byliśmy razem przez prawie cały rok. Daga o tym wie, ale Ewka nie, bo wtedy
jeszcze nie chodziła z nami do klasy. Nie miałam okazji, a później bałam jej
się o tym powiedzieć. Nigdy tak naprawdę nie przestałam kochać Jacka. Nigdy nie
przestaje się kogoś kochać na 100%. Gdyby się o tym Ewka dowiedziała,
znienawidziła by mnie do końca życia. Po jej wyjściu zaczęłam płakać jak
głupia. Poszłyśmy na górę do jej pokoju.
Dagmara nigdy nie lubiła Jacka, ale i tak wypuściła chociaż jedną łzę. Emocje
robią swoje. Siedziałyśmy w milczeniu chyba przez 15 minut.
-Jak myślisz przeżyje to?-
spytałam się aby przerwać tą ciężką ciszę.
-Nie mam pojęcia- odparła
smutno Daga
-Będę lecieć- powiedziałam i
zaczęłam zbierać swoje rzeczy.
-Jak się czegoś dowiesz daj
znać
-Ty też- odparła-papa
-Pa-powiedziałam i wyszłam. W
drodze do domu myślałam nad tym wszystkim. Jeszcze rano Ewka denerwowała się tą
randką, a potem. Nadal nie mogę w to uwierzyć. Weszłam do domu, rzuciłam się na
kanapę w swoim zielonkawym pokoju i włączyłam laptopa. Zalogowałam się na gadu.
Zauważyłam, że prawie nikogo nie ma oprócz Olka i tej wrednej Agi. Nie miałam
siły rozmawiać z Olkiem, więc zmieniłam status na niewidoczny, ale on i tak
zauważył że jestem.
-Hej. Co u ciebie? Dlaczego
uciekłaś z gadu jak rozmawialiśmy?
-Hej- napisałam i dalej nie
wiedziałam co. Gdy się zastanawiałam napisał:
-Wiesz, może dlaczego Jacek
nie odpisuje? Dobijam się do niego od 3 godzin, bo miał mi coś pożyczyć.
Zamurowało mnie. Nie
wiedziałam, czy mogę mu napisać prawdę na gg.
-To nie jest rozmowa na gg.
Może spotkamy się za 10 minut koło szkoły?- napisałam
-Coś się stało? No dobra za
10 min koło szkoły do zobaczenia.
Nie odpisałam. Wyłączyłam
komputer i zaczęła się szykować do wyjścia. Kiedy już ubierałam buty zadzwoniła
moja komórka. Pobiegłam szybko na górę. Na wyświetlaczu pojawił się numer Ewki.
Odebrałam
-Słucham?
-Heeej- odpowiedział mi
zapłakany głos Ewki-Możesz przyjechać do szpitala?
-Jasne. Zaraz będę.-Odłożyła
słuchawkę. Bałam się strasznie, ale musiałam się w sobie zebrać i zadzwonić do
Olka, że się jednak nie spotkamy.
-Halo?- usłyszałam po drugiej
stronę Olka
-Hej tu Blanka. Przepraszam,
ale nie możemy się spotkać.-jak to powiedziałam zaczęła płakać. Chyba całe
emocje ze mnie spadły.
-Hej? Co się stało?- spytał,
a po chwili dodał- Poczekaj zaraz u ciebie będę to mi wszystko powiesz
-Nie- krzyknęłam do słuchawki-
Muszę jechać do szpitala.
-To poczekaj poproszę brata
zaraz nas tam zawiezie, a w drodze opowiesz mi co się stało.
Zgodziłam się, ponieważ moich
rodziców nie było w domu i nie miał by mnie kto zawieść. W drodze opowiedziałam
mu wszystko co wiedziałam. Nic nie mówił tylko gdy zaczęłam płakać przytulił
mnie do siebie mocno. Gdy dojechaliśmy do szpitalu, powiedział bratu, żeby za
nami nie czekał. W sercu czułam niepokój. Na korytarzu zobaczyłam Ewkę, Wojtka,
Dagę z Maćkiem oraz rodziców Jacka.
-Co się stało?- spytałam się.
Nikt mi nie odpowiedział.
-Co się stało?- krzyknęłam.
Wtedy zobaczyłam w rogu holu Patryka przyjaciela Jacka. Usiadł obok Ewki i
złapał ją za rękę.
-Operacja się udała.-powiedział
lekarz wychodząc z sali operacyjnej-Pacjent jak na razie jest w śpiące i nie
wiemy kiedy się obudzi. Bądźmy dobrej myśli.
Kamień spadał mi z serca.
Czułam jak po policzku spływają mi łzy szczęścia. Podeszłam do Ewki i
przytuliłam ją. Daga zrobiła to samo. Płakałyśmy ze szczęścia.
-Czy mogę go zobaczyć?-
spytała się Ewka jak się trochę uspokoiłyśmy
-Jasne, ale tylko jedna
osoba-powiedział lekarz
-Idź Ewa, a my się już
zbieramy. Wpadne jutro.- powiedziałam
-Ja też- odparła Daga.
Pocałowałyśmy ją w policzek i
wyszłyśmy ze szpitala. Było już późno, wiec Olek zadzwonił po brata. Najpierw
odwiózł Dagę, potem Maćka. Koło domu Maćka Olek zaproponował, że się
przejdziemy. Zgodziłam się, bo nie chciałam tak szybko wracać do domu.
-Blanka czy ciebie coś kiedyś
łączyło z Jackiem?
Zaniemówiła, dlaczego zadał
takie pytanie. Może jest ciekawy, może chodzi o coś innego?
-Tak byliśmy kiedyś parą. A
dlaczego pytasz?
-Tak z ciekawości.
-Okej. Tu mieszkam-pokazałam
swój dom i nacisnęłam domofon.
-Blanka?
-Tak?
-Dobranoc.
-Dobranoc-podeszłam i
pocałowałam go w policzek
Wchodząc do domu myślałam czy
dobrze zrobiłam, że tak się z nim pożegnałam. Moje rozmyślenia przerwała mama.
Gdzie byłaś?- spytała z swoją wrogą miną
Opowiedziałam jej wszystko.
Była o dziwno spokojna. Po długiej rozmowie z mamą poszłam spać. Śnił mi się Olek.
Może dlatego, że myślałam o nim przed snem. Zastanawiałam się czy nasza
przyjaźń nie wędruje na wyższy poziom. Nie chcę, chyba nie chce, aby tak się
stało. Śniło mi się, że jesteśmy razem w kinie i dobrze się bawimy jak
przyjaciele, ale w tym śnie ktoś z naszej szkoły nas zauważył i rozesłał
plotkę, że jesteśmy razem.
/Dominia <3
Z tego co przeczytałam o tej książce to chętnie bym ją przeczytała ;D. A tak pryz okazji fajny blog ;]. Wpadnij do mnie: http://malinaknopers.blogspot.com
OdpowiedzUsuńdziękuje za miły komentarz. to bardzo dużo dla mnie znaczy. cały czas się zastanawiam czy warto dodawać dalej więc takie opinie bardzo pomogą w wyborze :)
UsuńOczywiście, że wpadnę :)
Cześć. Spodobał mi się Twój blog.
OdpowiedzUsuńAle czasami np. w drugim rozdziale jest tak, że tylko jedna osoba może wejść do chorego i wchodzi Ewka, a nie jego matka czy coś.. Hm :P
Ale może się czepiam. Przepraszam ;)
Ale chciałabym przeczytać dalsze Twoje rozdziały, więc czekam ;P
Hm... Nie zastanawiałam się dlaczego tak napisałam. Po prostu uważałam że Ewka to najlepsza osoba która tam wejdzie :) Bardzo dziękuje za ten miły komentarz :* Powinnam w weekend dodać następny oczywiście jak te 2 się spodobają. Oczywiście dalej jest owiele bardziej ciekawa niż ten początek :)
OdpowiedzUsuńPodobają mi się dwa rozdziały :)
OdpowiedzUsuńCzekam na 3 c ;; .
Tylko Szkoda , że Ewka weszła zamiast własnej matki , no , ale okej nie czepiam sik ę bo jest fajne :)
jak byś mogła wpadnij do mnie :) http://aonelove.blogspot.com/
jasne że wpadne. dziękuje za miłe słowa :) jeśli ci się bardzo podobało to jak oczywiście chcesz możesz wspomnić o tym blogu na swoim? bede bardzo wdzięczna :)
UsuńFajnie ja też czekamna 3 :) Mam tylko zastrzerzenia co do kolokwialnej mowy np. spytałam sie :) Poza tym OK :)
OdpowiedzUsuńPozdro Karolla Rose
dziękuje bardzo za miłe słowa jak i uwagę. :)
UsuńFajne , tylko wydaje mi się , że połowe spisałaś z książki "Pamiętnik Nastolatki".
OdpowiedzUsuńZmieniłaś tylko imiona :/
Czytałam tą książkę, ale nie uważam aby spisała to z niej. Jeśli co jest podobne to bardzo prawdopodobne że użyłam to przypadkiem lub akurat tak się złożyło. Uwielbiam tą autorkę i trochę się nią inspirowałam w sensie dialogów- powiedział, odparła itd ale historia związana jest trochę z moim życiem więc trudno by było aby to było podobne :)
Usuń