Trochę mi przykro że nie udało nam się zdobyć aż 25 komentarzy. Postanowiałam więc, że będe określać kiedy następny rozdział, choć mam nadzieje że będziecie tu zaglądać często i pisać komentarze ;)
Miło mi także że dołączyła do nas nowa osoba i podzieliła się tym z nami w komentarzu. Bardzo dziękuje za ten komentarz :)
Oczywiście każdemu z osoba również dziękuje i za te miłe słowa chciałabym was wszystkich wyściskać choć to trochę niewykonalne ;)
Nawet nie wiecie jakie to dla mnie ważne. Każde miłe słowa, jak i słowa krytki to coś na co czekam cały czas. Kilkanaście razy dziennie zerkam czy jest nowy komentarz.
Jesteście dla mnie (choć się w ogóle nie znamy) siłą i wsparciem które bardzo ostatnio potrzebuje.
Kiedyś wam mówiłam że książka jest fikcją. Niestety to nie do końca prawda. Na początku nie chciałam mówić prawy bo się zwyczajnie bałam i wstydziłam. Nie które wydarzenia są prawdziwe. Postacie jeszcze prawdziwsze. Podkreśliam nie które!
Teraz mam nadzieje że zrozumiecie dlaczego jesteście ważni i to wsparcie i wgl jak przeczytaliście dokładnie.
Mam także nadzieje że nie przestaniecie czytać tej książki znając już prawdę.
Dobra to na tyle bo się strasznie rozpisałam.
Następny rodział w sobotę :)
Pozdrawiam i dziękuje :*
___________________________________________
Rozdział 24
Nadszedł
dzień powrotu do domu. Musieliśmy rano wcześnie wstać aby się spakować. Po
spakowaniu, bo zostało nam dużo czasu udaliśmy się całą szóstką w tajemnicze
miejsce które pokazał mi Wojtek.
-Dużo się
zmieniło w te wakacje. Też tak uważacie?- spytał Maciej
-No tak
Blanka jest z Wojtkiem, u ciebie Ewa też się dużo zmieniło. Możemy wrócić z
poczuciem szczęścia nie ważne co się stało i do nowego życia które czeka na nas.-
powiedziała Dagmara
-Jedno
zostanie niezmienne. Nasza szóstka- Ewka wypowiedziała na głos słowa które
każdemu przyszły do głowy.
-Tylko co
się zmieniło pomiędzy wami?- spytałam zerkając na Dagmarę i Maćka
-Bardzo się
do siebie zbliżyliśmy. Bardziej niż to możliwe- odparł Maciej i mocno przytulił
swoją drugą połówkę. Po minie Dagi nie widział żeby podzielała jego słowa.
-To
wspaniale. Czeka nas teraz ostatnia klasa gimnazjum. Egzaminy i strach o nową
szkołę.- odparłam
-Ja wybieram
się do 2 klasy technikum- powiedział Wojtek- Ewa co postanowiliście z twoją
edukacją?
- Na
początek chcemy wam powiedzieć, że Ewa chce urodzić to dziecko i wychować je.
Oczywiście przy mojej pomocy- Jacka wiadomość nas bardzo ucieszyła
-A co do
mojej edukacji. Nie chce żeby ktoś się dowiedział że jestem w ciąży. Do póki
nie będzie widać czyli jakieś jeszcze 2-3 miesiące pochodzę do szkoły a potem
chciałabym się uczyć w domu.- odparła. Widziałam, że ciężko jej się o tym mówi.
Spadło to na nią jak grom jasnego nieba.
-To bardzo
dobry pomysł. Pomożemy ci- powiedziałam w imieniu wszystkich bo wiedziałam że
myślą tak samo.
-Dziękuje-
powiedziała i przytuliła mnie.
-Czas się
zbierać- powiedział Jacek. Złapał Ewę za rękę i poszli w stronę domku.
Położyłam się na brzuchu Wojtka.
-Idziecie?-
spytała Dagmara trzymając Maćka za rękę.
-Zaraz
przyjdziemy- odparł Wojtek i zaczął bawić się moimi włosami. Gdy wszyscy poszli
z tajemniczego miejsca odważyłam się na szczerą rozmowę.
-Wojtek?
-Ymmym?
-Myślisz, że
uda nam się przetrwać rozłąkę w czasie roku szkolnego?
-Jasne, że
nam się uda. Jesteśmy silni.
-Wiem, ale
jak poznasz jakąś ładniejszą dziewczy…
-Nie ma
ładniejszej od ciebie dziewczyny.- powiedział zanim skończyłam mówić i
pocałował mnie w czoło. Nic już nie powiedziałam. Oparłam swoja głowę na jego
umięśnionej klatce piersiowej. Szum morza zagłuszałam wszystkie złe myśli.
Chciałam trwać tak wiecznie. Z Wojtkiem.