czwartek, 13 grudnia 2012

Rozdział 10

Następne rozdziały mi jako autorce bardzo się podobają :P 11 rozdział w sobotę :) 

__________________________________________________
Rozdział 10
Myślałam że nic nie może zburzyć mojego szczęścia i związku z Antkiem. A jednak. Zbliżały się moje urodziny i postanowiłam urządzić małe przyjęcie urodzinowe  na około 10 osób. Zaczęłam się zastanawiać kogo zaprosić. Na pewno Antka, Dagę z Maćkiem, Ewkę i Jacka. Zastanawiałam się nad 2 osobami a dokładniej nad Patrykiem, Wojtkiem. Mama powiedziała że mogę jeszcze kogoś zaprosić więc postanowiłam że oni też przyjdą. Pozwoliłam im także aby przyszli z osobą towarzyszącą. I to był błąd. Patryk przyszedł z Agnieszką. Za to Wojtek przyszedł sam. Byłam wściekła i bardzo chciałam ją wyprosić z mieszkania ale nie chciałam psuć przyjęcia.
Po torcie i małej kolacji włączyłam muzykę. Zaczęłam od czegoś wolniejszego. Maciek od razu porwał Dagmarę do tańca i Jacek zrobił to samo z Ewką. Pięknie się patrzyło na nich. Antek nie miał humoru. Pewnie dlatego że była tam Agnieszka która także już wirowała na parkiecie z Patrykiem. Po kilku następnych piosenkach tak zajęta rozmową z Wojtkiem, że nie zauważyłam kiedy Antek zniknął.
Widzieliście gdzieś Antka?- podeszłam się spytać dziewczyn.
Chyba poszedł do twojego pokoju- powiedział Maciek.
Zdziwiło mnie to dlaczego on tam poszedł. Postanowiłam sprawdzić co się dzieje i udałam się na górę. Weszłam do pokoju a tam zobaczyłam Antka całującego się z Agnieszką. Wezbrała we mnie złość, nienawiść i smutek. Zamknęłam szybko drzwi od pokoju. Postanowiłam uciec z tego mieszkania. Ubrałam kurtkę i wybiegłam z domu. Czułam wzrok ludzi którzy patrzyli jak wychodzę ale to mnie wtedy nie obchodziło. Chciałam uciec z tego miejsca jak najdalej. Tylko nie miałam gdzie. I wtedy pomyślałam o Olku.
Zdzwoniłam domofonem. Usłyszałam zaspany głos Olka. Pewnie dlatego że była już pierwsza w nocy.
- Hej. Tu... Bla… znaczy Blanka. Wiem że jest późno, ale nie ma gdzie się podziać i muszę z kimś pogadać- powiedziałam przez łzy
-Yyy… Jasne wejdź.- powiedział
- Co się stało?- spytał otwierając mi drzwi do pokoju
Usiadłam na kanapie i zaczęłam opowiadać. W czasie tej rozmowy chyba z dwadzieścia razy zadzwonił do mnie Antek ale za każdy razem go rozłączałam. Napisałam tylko do dziewczyn że wszystko okej żeby się nie martwiły, ale to pewnie ich nie uspokoiło.
Po usłyszeniu mojej opowieści Olek przez chwilę nic nie powiedział. Dał mi się do końca wypłakać. W końcu się odezwał
-Napijesz się czegoś?- spytał choć nie tego chyba oczekiwałam.
-Jasne. Może być herbata.- powiedziałam a Olek poszedł do kuchni. W oczekiwaniu na powrót Olka położyłam się na kanapie i od razu usnęłam.
***
 Obudziłam się w łóżku Olka bez butów i kurtki przykryta kocem. Był już dzień.
- Dzień dobry- usłyszałam głos z drugiego kąta pokoju. Podniosłam się szybko i zobaczyłam Olka który siedział na kanapie.
-Hej. Długo spałam?- spytałam zdziwiona tym że usnęłam
-Trochę, ale to dobrze.
-Gdzie są twoim rodzice?
-Wyjechali na tydzień do ciotki.
-Aha- powiedziałam i pomyślałam że miałam szczęście że ich nie ma.
-Jak się czujesz?- spytał i chyba znał moją odpowiedź więc szybko dodał- Dzwoniła Ewka powiedziałem jej że nic ci nie jest i że śpisz. Chyba nie do końca ją tym uspokoiłem, ale to nie moja wina.
-Tak Ewka nigdy nie wierzy facetom- powiedziałam i się zaśmiałam
-To co chcesz na śniadanie?- spytał a ja zdziwiłam się.
-Nic nic muszę lecieć. I tak zajęłam ci łóżko przez całą noc.- odparłam i wstałam z łóżka.- Dziękuje za gościnę i w ogóle.
- Blanka czy między nami wszystko okej?- spytał gdy zakładałam płaszcz.
-Tak chyba tak- powiedziałam i pocałowałam go w policzek- Dziękuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz