piątek, 28 grudnia 2012

Rozdział 16

Proszę oto długo wyczekiwany 16 rozdział. Mam nadzieje że będzie się równie miło czytało jak poprzednie. Nie którym osobom powiedziałam o tym co zdarzy się w przyszłych rozdziałach i ta informacje co przeczytacie za chwilę najbardziej ich wstrząsnęła. Ale chyba w każdej książce musi coś się takiego stać ;)

Dalej czekam na wasze komentarze. Na razie jest 11 czytelniczek. ( prośba do anonimowych aby chociaż podpisywali się, bo wtedy będzie mi łatwiej liczyć liczę czytelników)
Rozdział nie mógł być dłuższy bo nie zgrywały się następne z nim :/

No to pozdrawiam was kochani :*** Dzisiaj z takim dodatkiem ode mnie na koniec. To zadość uczynienie za długie czekanie :) Autorką zdjecia oczywiście jestem ja :)

Nastepny rozdział do końca przerwy świąteczniej na pewno będzie :)
WAŻNE PYTANIE!!:- Myślałam żeby rozdziały dodawać także na fanpage. CO WY NA TO?? PROSZĘ O ODPOWIEDŹ :)
___________________________________________________

Rozdział 16
Zupełnie rano poszłam w to przepiękne miejsce żeby porobić zdjęcia. Wracając usłyszałam rozmowę moich przyjaciół.
-Nie możemy jej tego powiedzieć bo jak się dowie to się załamie- powiedziała Ewka
Wszyscy tam przytaknęli. Poszłam do pokoju i zaczęłam się zastanawiać o co chodzi.
Gdy dziewczyny wróciły do pokoju spytałam się wprost o co chodzi.
-Usłyszałam waszą rozmowę. O co chodzi? O czym nie mam wiedzieć?- powiedziałam a je zamurowało. Spojrzały się na siebie. Czułam, że chodzi o coś złego. I nie myliłam się.
-No bo wiesz. Yyy… -ociągała się z odpowiedzią Daga, ale to szybko ucięłam
-No mówcie w końcu!- krzyknęłam
-No bo wiesz, ostatnio zadzwoniła do nas mama Antka i powiedziała, że próbował popełnić samobójstwo ,to przez wasze zerwanie i i i udało mu się.- powiedziała Ewka i szybko dodała- Tylko spokojnie Blanka to nie twoja wina.
To mnie nie pocieszyło. To była moja wina. To ja z nim zerwałam to przeze mnie się zabił. Już miałam łzy w oczach więc postanowiłam wyjść.
-Przepraszam na moment- wyszłam najszybciej jak potrafiłam. Nie wiedziałam gdzie idę. Wybiegłam z domu. W pewnym momencie znalazłam się w tym tajemniczym miejscu który pokazał mi Wojtek. Położyłam się na trawie i zaczęłam na dobre płakać. Jak on to mógł zrobić? Aż tak się załamał? Nie chciałam tego nigdy. I dlaczego mi od razu nie powiedziały?

9 komentarzy:

  1. Hej super roździał ale smutny nie dodawaj na fanpage Pozdrawiam kasia

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietny ! ;) Smutny ale fajny . Z niecerpliwoscia czeekam na nastepny . Magda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział jest świetny! Smutny, ale genialny! Czekam na więcej takich rozdziałów! Patt.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział. Smutny :(. Czekam na następny ;p Pozdrawiam ^^.

    OdpowiedzUsuń
  5. To co wszuscy z gory smutny ale i genialny
    Nmg doczekac sie nastepnegp. Andrea

    OdpowiedzUsuń
  6. Super i to co resta. Lola

    OdpowiedzUsuń
  7. No i przerwa świąteczna się skończyła a rozdziłu nie ma. :(Patt.

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny rozdział bardzo wzruszający czekam na następny :) Martyna

    OdpowiedzUsuń
  9. czytałam wiele ksiażek ale ta jest po prostu niesamowita :D czytam niektóre i mam łzy w oczach gdy cos sie psuje a innym razem śmieje się :P na prawde podoba mi się :) Ola S.

    OdpowiedzUsuń