niedziela, 2 grudnia 2012

4 rozdział

Na początek dziękuje bardzo za miłe komentarze, ale także za uwagi dzięki którym moje pisanie będzie jeszcze poprawniejsze :)
Ten rozdział jest bardzo krótki więc jeśli się spodoba następny dodam już dziś wieczorem albo jutro po lekcjach.
Jeśli dodam dłużysz rozdział następny będzie za 3-4 jeśli krótszy nawet tego samego dnia lub dzień później :) miłego czytania :D
______________________________________________________________________

Rozdział 4
Przed szkołą spotkałam Antka.
- Cześć Blanka! Co u ciebie? Szukałem cię wczoraj na imprezie po naszym tańcu, ale musiałaś wyjść. Coś się stało?
- Hej! Nic się nie stało. Po prostu byłam zmęczona.
- Szkoda, że nie zostałaś dłużej.
- No trochę szkoda. Teraz mam sprawdzian z matematyki i trochę się denerwuje.
- Nie denerwuj się. Będzie dobrze.- powiedział i przepuścił mnie w drzwiach szkoły.
- Dziękuje. A jak ci poszły próbne egzaminy?
- Nie tak źle.
- Cześć Blanka!- krzyknęła za mną Daga i Ewka.
- Dobra idę poszukać chłopaków. Dzięki za rozmowę. Pa.- powiedział Antek i już go nie było.
-To ja dziękuje. Pa. – odparłam i odwróciłam się do dziewczyn.
- No widzę, że Olek to już przeszłość- powiedziała Ewka, która zawsze była przeciwna mojej znajomości z Olkiem.
-Żadna przeszłość. Spotkałam Antka po drodze i trochę pogadaliśmy.
- A wczorajsza impreza?- spytała się Ewa
- Daga! Powiedziałaś jej!- prawie krzyknęłam
- Powiedziałam ,ale nic nie mówiłaś, że nie mam.
- Dobra nie ważne zaraz zacznie się lekcja. Nic jak na razie mnie z nim nie łączy- powiedziałam i dosłownie w tym samym momencie dostałam esemesa
Miłego dnia! W.
Znowu nie wiedziałam od kogo. Trochę mnie to przytłaczało, ale nie chciałam się wtedy tym zajmować bo miałam bardzo ważny sprawdzian.

6 komentarzy:

  1. Kooocham tą książkę , bardzo bardzo mii siię podoba ;- ******** !!

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuje bardzo :* moje lasencje <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo prosto napisane, ale... może o to właśnie chodzi?
    Dobrze byłoby rozwinąć opisy, dopracować charakterystykę postaci, urealnić w plastycznej wymowie dialogi. I niestety, zdecydowanie brakuje tutaj choćby szczątków literackiej głębi.

    Musisz jeszcze bardzo duuuuuuuuuuuużo pisać by stworzyć swój warsztat, ale najważniejsze, że lubisz to, co robisz i piszesz ;-)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie, do czytania powieści NA KRAŃCACH LUSTER: http://na-krancach-luster.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo dziękuje za te uwagi. Choć nie do końca rozumiem o co chodzi w szczątkach literackiej głębi. Wiem oczywiście, że dużo jeszcze przede mną pracy ale mam nadzieje że osiągnę jakaś liczbę czytelników którym to się podoba. Oczywiście poczytam tą powieść. Zapraszam do czytania dalszych rozdziałów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Być może wyraziłem się zbyt skomplikowanie ;-) Chodziło mi o ożywienie tekstu. W tej chwili jest on zbyt sztywny, sztampowy. Czyta się go trochę tak, jak Alfabet Morse'a; kropka, kreska, kropka. Przydałoby się choćby jakieś wtrącenie odnośnie opisu pogody (ciepło, zimno, pada, wieje), jak ubrane są postacie, jak wygląda otoczenie, w którym przebywają, czy słychać jakieś odgłosy, itd. Chodzi o wytworzenie barwności i swego rodzaju dynamizmu scen. Pisząc, malujesz w umysłach ludzi obrazy. Trzeba się do tego przyłożyć, by ich wyobraźnia była nimi wypełniona aż po same brzegi ;-)

    Kilka porad dla przyszłej pisarki:
    1. Słowo ‘wogule’ nie istnieje w języku polskim ;-) Zamiast tego, należy użyć: ‘w ogóle’,
    2. W dialogach nie stosujemy znaku ‘-‘ (minus zwanego łącznikiem) tylko półpauzę – (w Wordzie uzyskuje się ją poprzez wciśnięcie Ctrl + znak minusa ¬z klawiatury numerycznej), bądź tzw. długiej pauzy — (Ctrl + Alt + znak minusa ¬z klawiatury numerycznej).

    Wystrzegaj się powtórzeń tych samych słów: np.
    1. On jest bardzo miłym kolesiem, ale nie będę za nim biegać jak inne dziewczyny. Na przerwie dziewczyny starały się nakłonić panią.
    2. Suma wydanych pieniędzy na prezenty nie może przekroczyć 30 zł. Mam nadzieje, że ta suma jest wystarczająca na zrealizowanie pomysłów. Następna sprawa tyczy się prezentów(...)

    Oto, co miałem na myśli pisząc o braku literackiej głębi:

    Teksty oryginalny:
    -Już niedługo święta.- Powiedziała pani Magda moja wychowawczyni- musimy zrobić losowanie, kto komu kupuje prezent. Suma wydanych pieniędzy na prezenty nie może przekroczyć 30 zł. Mam nadzieje, że ta suma jest wystarczająca na zrealizowanie pomysłów. Następna sprawa tyczy się prezentów dla domu dziecka. Do poniedziałku proszę o przynoszenie zabawek i słodyczy. Musze jeszcze znaleźć osobę, z którą Antek z 3d, jako przewodniczący rozdać prezenty dla tych biednych dzieci.
    Na imię Antek zgłosiła się większość dziewczyn w klasie. Nie rozumiałam, dlaczego wszystkie tak za nim latały. To jest chłopak jak każdy inny.

    Tekst nieco rozbudowany:
    W klasie panował przyciszony gwar. Chłodne promienie słońca przeświecały przez okna, tworząc w nich blade odbicie nadchodzącej zimy.
    –Już niedługo święta – powiedziała pani Magda, moja wychowawczyni. Głosy rozmów rozpłynęły się w ciszy. – W związku z tym musimy zrobić losowanie, kto, komu kupuje prezent. – Jej wzrok prześlizgiwał się po naszych twarzach.
    Wszyscy siedzieli i uważnie słuchali.
    – Proponuję więc… - kontynuowała. - by suma przeznaczona na ten cel, nie przekraczała trzydziestu złotych. Mam nadzieję, że jest to wystarczająca kwota do realizacji tego pomysłu.
    Pokiwaliśmy zgodnie głowami zgadzając się z nauczycielką.
    – Kolejna sprawa, tyczy się podarunków dla domu dziecka. Proszę was, abyście postarali się przynieść różnego rodzaju zabawki oraz słodycze. Co kto może. Termin do poniedziałku. Aha, i jeszcze coś; muszę jeszcze znaleźć jedną osobę, z którą Antek z 3d, jako przewodniczący, będzie rozdawał prezenty dla biednych dzieci.
    Na dźwięk tego imienia, zgłosiła się większość dziewczyn w klasie. Nie rozumiałam dlaczego, tak wszystkie za nim latały. To przecież chłopak jak każdy inny.


    Pisarska propozycja:
    1. Napisz tekst i go przeczytaj.
    2. Popraw błędy, które znajdziesz.
    3. Odłóż tekst na kilka dni.
    4. Przeczytaj go ponownie i dokonaj zmian, której uznasz za koniecznie.
    5. Punkt 3 i 4 powtórz dowolną ilość razy, aż uznasz, że osiągnęłaś to, o co Ci chodziło.


    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń