czwartek, 29 listopada 2012

Rozdział 3

Postanowiłam, że będę dodawać następne rozdziały :) Teraz czas na 3 :) Miłego czytania. Oczywiście czekam na wasze opinie :)
______________________________________________________________________


Rozdział 3
 Następnego dnia rano Dagmara napisała do mnie sms’a z proźbą, żebym do niej wpadła. Pomyślałam, że coś się  stało. Ubierając się do wyjścia dostałam następnego sms’a. Myślałam, że coś się stało u Dagi, ale ten numer był dla mnie nie znany. W treści sms’a było napisane:
-Cześć. Twoje blond włosy są jak złoto. W.
Trochę się przestraszyłam, ale też zarumieniłam.
-Dziękuje. Kim jesteś?- odpisałam
-W.-odpisał
W drodze do Dagi zastanawiałam się kto to jest. Może to Antek z 3d, albo Damian z 3a. Może to osoba wogule  nie z mojej szkoły? Na to pytanie nie umiałam sobie odpowiedzieć.
W drodze do Dagmary spotkałam Olka
-Hej mała. Gdzie idziesz?
-Do Dagi. A ty?
-Idę do Wojtka na urodziny.
-Jednak wyprawia?
-Tak. Powiedział, że Jacek nie ma nic przeciwko, nawet mu kazał wyprawić te urodziny. Może potem wpadniecie do nas?
- Wątpię. A jak się czuje Jacek?
-Jak chcesz. Coraz lepiej. Ewka cały czas przy nim jest. Na razie.
-Papa
Po tej krótkiej rozmowie czułam się  lekko i taka szczęśliwa. Pomyślałam, że może się zakochałam, ale potem od razu przyszła mi do głowy myśl, że na pewno mu się nie podobam, więc skończyłam rozmyślanie i marzenie.
-Cześć Blanka- powiedziała Daga gdy otworzyła mi drzwi.- Mam dla ciebie niespodziankę. Idziemy na imprezę do Wojtka. Co ty na to?
Zaczęłam się śmiać- Dostała dzisiaj taką propozycję, ale odmówiłam- powiedziałam
-Serio? A od kogo?
-Od Olka.-powiedziałam i od razu dodałam, aby nie drążyła tematu- Ale ja nie mam w co się ubrać.
-Nie martw się o to. Coś znajdziemy w szafie mojej siostry.
Daga ma od siebie o 2 lata straszą siostrę Weronikę, ale i tak mieścimy się w jej rzeczy. Znalazłyśmy ciekawe ubrania. Dagmara ubrała zielone spodnie i top, a ja szorty i bluzkę z krótkim rękawkiem.
Poszłyśmy się umalować i uczesać. Byłyśmy gotowe do wyjścia, gdy dostałam sms’a:
- Ładnie dzisiaj wyglądasz. Może się spotkamy na imprezie. W.
Pomyślałam, że mój ten pan W. dowiedział się od Olka że tam mogę być.
-Coś się stało?- spytała się Daga
-Nie nic. To tylko mama. Napisała, że najpóźniej mam być o pierwszej rano.- powiedziałam. Nie chciałam jej jeszcze o tym mówić. Nie teraz.
Koło domu Wojtka czułam się dziwnie. Przypomniało mi się wszystko jak byłam z Jackiem. Ten dom, to podwórko gdzie przesiedzieliśmy razem całe lato.
-Daga ja nie mogę. Przepraszam.
-Co się stało?- spytała i podeszła do mnie.-Już wiem, wszystko ci się przypomniało. Zapomnij choć trochę o tym. Przecież Jacka tu nie ma.
-Może masz racje. Idziemy się świetnie bawić.
Gdy weszłyśmy do domu, poczułam się już trochę lepiej, bo zobaczyłam w tłumie Olka.  Na imprezie byli chyba wszyscy ludzie drugich i trzecich klas. Niektórych znałam dobrze niektórych z widzenia. Czułam, że to będzie wspaniała impreza. Podeszłam do Olka.
-Hej-krzyknęłam, tak żeby mnie usłyszał
-Hej mała- powiedział i uśmiechnął się na swój słodki sposób-  Powiedziałaś, że nie przyjdziesz.- nie był za bardzo zdziwiony, że się pojawiłam.
-Zmieniłam plany- powiedziałam i zaczęłam chichotać
Zaczął się wolny kawałek. Pomyślałam, że jak zwykle będę podpierać ścianę. Już szłam w stronę kuchni, kiedy ktoś mnie zaczepił.
-Hej zatańczysz?- powiedział Antek
-Hej. Jasne czemu nie.- powiedziałam i powędrowałam w stronę parkietu. Po drodze spojrzałam jeszcze na Olka. Rozmawiał z Wojtkiem pewnie o grach komputerowych. Pomyślałam, że chłopakiem którego obchodzą gry to jeszcze dziecko. Antek był zupełnie inny. Był miły, sympatyczny no i gry już go nie obchodzą. Jest starszy ode mnie o rok. No i oczywiście jest przystojny. A pan W. Może to on?
-Antek?- spytałam choć nie wiedziałam czy to dobry pomysł- Czy dzisiaj może widziałeś mnie gdzieś?
-Nie bynajmniej nie przypominam sobie.
-Aha.- trochę posmutniałam.
-Hej? Co się stało? Powiedziałem coś nie tak?
-Nie wszystko w porządku- uśmiechnęłam się nie pewnie
-Ładnie dzisiaj wyglądasz- powiedział, a ,mnie zamurowało. To samo zdanie dostałam dzisiaj sms’em.
Skończyła się piosenka i podziękowałam za taniec. Chciałam poszukać mojej przyjaciółki i  jak najszybciej jej o tym wszystkim powiedzieć. Zobaczyłam ją razem z Maćkiem więc postanowiłam, że nie będę im przeszkadzać. W końcu może zacznie im się układać. Poszłam do łazienki, gdzie spotkałam Agnieszkę.
-Hej Blana- powiedziała, a ja czułam, że coś się szykuje- Widziałam, że tańczyłaś wolnego z Antkiem. Radzę ci na niego uważać.
-A to niby dlaczego?- odpowiedziałam
-Słyszałam od Anety, że jak razem byli to on ją strasznie bił i wyzywał.
-Mam ci wierzyć?- spytałam się choć wiedziałam, że nie.
-Jak nie chcesz to nie. Ja cię tylko ostrzegam.
Nie znałam żadnej Anety, ale to mnie w tym momencie nie obchodziło, byłam strasznie wściekła, bo Agnieszka jak zwykle chciała mnie zdenerwować. To jej się udało. Żeby mówić takie straszne rzeczy o tak miłym człowieku. W głowie się nie mieści.
Po tej rozmowie poczułam się strasznie samotnie. Chciałam jak najszybciej wrócić do domu. Wyszłam z łazienki i zaczęła się kierować w stronę drzwi, kiedy Olek złapał mnie za rękę
-Już idziesz? Coś się stało?- spytał
- Chce iść już do domu.
-Jak to? Jest dopiero 22.
-Nie mam ochoty na zabawę.
-Chyba nie zamierzasz sama iść do domu. Ktoś po ciebie przyjedzie?- spytał
-Nie, to nie daleko.
-Ale ta droga jest niebezpieczna. Poczekaj odprowadzę cię.
-Nie musisz. Nie chce ci psuć imprezy.
-I tak już miałem wyjść.
-Na pewno?- spytałam nie dowierzając mu
-Tak, poczekaj moment pójdę się pożegnać z Wojtkiem.-powiedział to zanim cokolwiek zdążyłam zaprzeczyć. Poczuła się trochę głupio, że go tak wyciągam z imprezy, ale z drugiej strony sam to zaproponował. Pomyślałam co mi szkodzi. Chociaż nie będę się bała w drodze do domu.
W czasie drogi jak zawsze się wygłupialiśmy i rozmawialiśmy o wszystkim. Jak byśmy się znali z 50 lat, a znamy się zaledwie 3. Wydaje mi się, że tak zachowują się prawdziwi przyjaciele. Ale czy można mieć przyjaciela chłopaka? Wiele dziewczyn uważa, że nie, ponieważ jedno z nich czuje do drugiego coś więcej niż przyjaźń. Może ja tak mam. Nie mam pojęcia. W drodze zaczęliśmy poważna rozmowę.
-Co się stało?
- Nic takiego. Zdenerwowałam się na Agę. Zawsze próbuje mi popsuć jak coś zacznie się układać.
-Nie przejmuj się nią. Ona taka jest i nic na to nie poradzisz.
- Wiem, więc dlatego wyszłam żeby na nią nie patrzeć.
Dotarliśmy do mojego domu.
- Okej. To dobranoc.- powiedział i ruszył w stronę domu.
- Poczekaj- Krzyknęłam i podbiegłam do niego.- Dziękuje i przepraszam, że cię wyrwałam z imprezy.
- Nie ma za co. Dobranoc.- powiedział i poszedł
Ten dzień był niesamowity. Poznała lepiej Antka i trochę zbliżyła się do Olka

2 komentarze:

  1. Bardzo mnie te rozdziały w ciągły i czekam na następne nie mogę się już doczekać co będzie dalej ;]*.

    OdpowiedzUsuń