środa, 17 kwietnia 2013

Rozdział 33

Witajcie!!! Przepraszam za nieobecność i już tłumacze!
Jakieś niecały miesiąc temu (2 dni po dodaniu ostatniego posta) popsuł mi się komputer z książką. Wszelkimi sposobami próbowałam naprawić i jest! Odzyskałam książkę i ukochany komputer.
Bardzo zabolały mnie słowa jednego z anonimów ponieważ nie znam całej sytuacji a się wypowiadam. Uważam że trzeba czasmai przystopować z emocjami i dać się komuś wytłumaczyć. To tyle. Czytajcie :*
WASZA AUTORKA ;)
_____________________________________________________________

Rozdział 33
-Blanka?- usłyszałam głos Dagmary. Podniosłam głowę. Zobaczyłam ją z jakiś chłopakiem. Domyśliłam się że to Oskar.
- Hej. Miło, że wpadliście.- powiedziałam ze sztucznym uśmiechem na twarzy
-Powinnaś pójść się przespać do domu- powiedział chłopak- Tak w ogóle jestem Oskar- podał mi rękę.
-Blanka. Nie zostaje tutaj- odparłam stanowczo.
-Widzę, że wybrałaś- odparła Daga z uśmiechem i podziwem na twarzy.
- Ty też- odparłam i uśmiechnęłam się. Dotarło do mnie że dawno tego nie robiłam. Spojrzałam na Oskara. Był szalenie przystojny. Piękne włosy, zielone oczy i te dołeczki w policzkach. Spojrzałam na nią wymownie. Zrozumiała.
-Jak on się czuje?- spytała Daga
-Na razie jest w śpiączce, ale w każdej chwili może się obudzić. Po obudzeniu się może nie chodzić albo mieć amnezje, ale też może być wszystko okej. Mam nadzieje na to drugie.
-Wszystko będzie dobrze- odparł Oskar.
-Kochanie przyniesiesz Blance coś do picia?
-Jasne zaraz będę.
-No widzę, że to tak na poważnie.- odparłam
-Mogę?- odwróciłyśmy się obie. Ewa stała w drzwiach.
-Jasne wchodź- odparłam
-Słyszałam całą rozmowę. Posłuchajcie Maciek poszedł. Chyba odłączył się od naszej grupki.
-Chyba to była kwestia czasu.- powiedziała Daga- Za bardzo go zraniłam.
-Mam dla was nowinę. Wiecie, że tu przyjmuje mój ginekolog- przytaknęłyśmy. No więc patrzcie.- odparła i pokazała nam zdjęcia z USG
-O jej jakie malutkie- powiedziałam wzruszona.
-Ale to nie wszystko. To dziewczynka- odparła Ewa pełna szczęścia.
-Gratuluje.- rzuciła się jej na szyje Daga.
-Jacek wie?
-Nie jeszcze nie. Lecę mu powiedzieć.- odparła i wybiegła. Po chwili ciszy usłyszałyśmy śmiech i okrzyki radości. Uśmiechnęłyśmy się do siebie.
-Już jestem- odparł Oskar podając mi szklankę wody.
-Dziękuje
-Nie ma sprawy. Daguś ja muszę już lecieć, bo się do pracy spóźnię. Wpadnę do ciebie później- odparł i pocałował ją w czoło.- Pa Blanka.
-Pa. Mam nadzieje że się jeszcze zobaczymy.
-Na pewno- odparł i wyszedł
-Trzymaj go w garści. Radzę ci tylko- odparłam z uśmiechem
-Nie mam zamiaru go oddać.
Po wyjściu Dagi z pokoju zamknęłam drzwi, położyłam się obok Wojtka i usnęłam.

2 komentarze:

  1. nooo taki rozwój akcji to ja rozumiem :D chociaż szkoooda mi Olka, jakoś kurcze też się nadawał ;p czekam na kolejny, cóż, nie jestem dzisiaj zbyt wylewna. pozdrawiam SŁONECZKO :D

    OdpowiedzUsuń
  2. no super kiedy nastepny?*;,pozdrawiam KASIA:*

    OdpowiedzUsuń