sobota, 16 marca 2013

Rozdział 31

Heeeejka :*
Co tam u was?
Przepraszam że wczoraj nie dodałam rozdziału ale nie miałam za bardzo dostępu do internetu.
Szkoda że tak mało waszych komentarzy a co za tym idzie oceny rozdziały.
Mam nadzieje że to się jakoś zmieni ;)
Jeśli ktoś chciałbym się mnie o cokolwiek zapytać albo ze mną porozmawiać to zapraszam na aska: http://ask.fm/miloscw3d
Chciałabym prosić aby na tym asku napisały moje wierne fanki czyli Słoneczki, Karolina itd. Chciałabym was poznać i dowiedzieć się kim jesteście. Może się znamy? ;P
miłego czytania iii zapraszam w piątek ;)
_________________________________________________

Rozdział 31
 Wiedziałam już kogo kocham. Chciałam się spotkać z Wojtkiem, aby wszystko wyjaśnić, ale najpierw postanowiłam spotkać się z osobą która od kilku dni dręczy mnie sms-a i dzwoni. Chciałam wyjaśnić sprawę i zacząć spokojnie żyć. Przyjaciele odradzali mi ale ja była nieugięta. Umówiłam się z tą osobą w parku. Warunek był taki, że musiałam być sama. Czekałam jakieś 20 minut. Potem się zjawił. To był Damian. W tamtej chwili pożałowałam, że zgodziłam się na spotkanie.
-Witam- odparł i usiadł koło mnie na ławce.- Ładna pogoda. Prawda? Ehh… Jak my się dawno nie widzieliśmy. Wiesz dlaczego?- spytał a ja kiwnęłam głową na zaprzeczenie.- Bo przez ciebie i tego idiotę  siedziałem przez 3 miesiące w areszcie. Widzę, że dotrzymałaś słowa i nie przyprowadziłaś swojego chłopaka.
-On już nie jest moim chłopakiem.
-Ooo To bardzo dziwne. To przecież dla ciebie rozstał się z kimś ważnym. Ale nie ważne. Teraz czas na ciebie.- odparł, a ja pospiesznie wstałam. Bałam się strasznie, a nikt nie mógł mi pomóc. Jedyne i najgłupsze co mi przyszło do głowy to uciekać. Zaczęłam biec ile sił w nogach, ale był ode mnie szybszy. Złapał mnie i znów jak parę miesięcy wcześniej i przyłożył mi nóż do gardła. Wiedziałam, że tym razem nie mam jak uciec i nikt mnie nie uratuje, czekałam tylko na koniec. W jednym momencie usłyszałam gdzieś w oddali syreny policyjne i krzyki.
-To znowu ty- powiedział Damian. Nie widziałam kto to jest ponieważ stałam tyłem.
-No oczywiście, że ja. Spodziewaj się także policji.- zrozumiałam, że to głos Jacka. Co on tu robił?!
-Widzisz twój  chłopak znowu tu jest. Blanka masz szczęście, ale nie na długo.
- Dla twojej informacji nie jesteśmy parą od 4 lat. Chcesz ją zabić z powodu Antka czy mnie?
-Blanko przed śmiercią dowiesz się prawdy. Antek mnie nigdy nie obchodził. Był dla mnie nikim. Za to Jacek był kiedyś dla mnie bardzo ważny, a ja postanowiłem sobie wtedy kiedy mnie zostawiłeś, że zabije każdą twoją dziewczynę. Po kłótni z nim wyjechałem na parę lat, ale wróciłem i teraz mogę dokonać tego co miałem zrobić w wakacje.
-Przykro mi tylko, że ja mam kogoś innego, a Blanka to już zamknięty rozdział.
-Ale to przez nią zmieniłeś całe swoje życie!
-Puść ją teraz albo tego pożałujesz! Już!- krzyknął. Zostałam rzucona na trawę. Usłyszałam strzał, potem drugi. Następnie krzyki Damiana- Zostawcie mnie. To ona musi ponieść karę za to, że zabrała mi Jacka. Wstałam. Zobaczyłam Jacka klęczącego nad Wojtkiem. Czyli też przyszedł. Podbiegłam szybko. Ujrzałam na jego głowie głęboką ranę. Wiedziałam, że to sprawka Damiana.
-Jacek dzwoń po karetkę-krzyknęłam do niego
-Blana?- spytał ledwo mówiąc Wojtek
-Tak to ja. Spokojnie zaraz przyjedzie pogotowanie.- odparłam i zaczęłam się cała trząść. Bałam się, że może stracić przytomność.- Patrz na mnie Wojtek, patrz- powiedziałam, widząc jak zamyka oczy. Bałam się że w tą głęboką ranę wdało się zakażenie, albo coś Damian uszkodzisz mu jeśli Wojtek czuł się tak źle. Wokół niego było pewno krwi. Może dlatego czuł się słabo bo stracił jej dużo. Usłyszałam wycie syren karetki- Już zaraz będziesz w szpitalu. Zajmą się tobą- mówiłam do niego.
-Blana?- odparł resztkami sił
-Tak?
-Kocham Cię- powiedział. Po tych słowach zamknął oczy.
-Wojtek, Wojtek. Słyszysz mnie? Wojtek!?- przestraszyłam się okropnie. Jacek podniósł mnie z ziemi, aby ratownicy pogotowia mogli wziąć Wojtka na noszę. Wtuliłam głowę w ramiona Jacka i zaczęłam płakać.

4 komentarze:

  1. Super.:) A przeszłość Damiana i Jacka...Wow.:D
    /Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  2. powiem tylko jedn słowo mega;* /kasia

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, wow i jeszcze raz wow! No to mnie zaskoczyłaś~!!! Wcale sie czegoś takiego nie spodziewałam ! Bardzo ale to bardzo mi sie podoba. Jestem pełna podziwu i z niecierpliwościa czekam na kolejny rozdział. Co do aska, to postaram sie w najbliższym czasie zajrzeć ;) Czekam na ciąg dalszy. Pozdrawiam/ KAROLINA

    OdpowiedzUsuń
  4. no wiec zajrzałam na aska , co już zapewne wiesz, w ogóle weszłam na bloga dopiero teraz, a tu już tak sporo do nadrobienia :D rozdział hmm zaskakujący. rozważałam tysiąc możliwości, ale tego to na prawdę się nie spodziewałam! w dodatku bardzo mi się dobrze czytało, styl pisania super, także BRAWA dla autorki, bo jak najbardziej się należą :D /pozdrawiam SŁONECZKO

    OdpowiedzUsuń