środa, 10 lipca 2013

Rozdział 35

Następny rozdział :D Mam nadzieje że się wam spodoba ;) Miłego czytania. Jeśli macie jakieś pytania śmiało piszcie w komentarzach ;)
Piszcie czy się podoba ;)
____________________________________________

Rozdział 35
Wieści, że jestem znowu z Wojtkiem szybko się rozeszły. Nie szczególnie podobał mi się fakt, że dowiedział się o tym także Olek. Najgorsze było to że pojawił się w szpitalu.
-Jak mogłaś mi to zrobić?- zaczął naszą rozmowę od krzyku.
-A ty? Dlaczego zaprosiłeś mnie do siebie? Namąciłeś mi tylko w głowie i jeszcze zaprosiłeś Wojtka na oglądanie? Dlaczego?- spytałam z błaganiem w głosie
-Blanka nie dramatyzuj teraz. Kocham Cię. Chciałem pokazać jak bardzo mi na tobie zależy.
-Wiesz co wróć do Belli i do Londynu. Najlepiej teraz stąd wyjdź bo mam ciebie dość.
-Ale Blanka posłuchaj…
-Nie to ty posłuchaj. Kiedyś byłeś dla mnie bardzo ważny póki nie poznałam Wojtka. To jego kocham naprawdę i nic tego nie zmieni nawet ty! Przekonałam się o tym kto jest dla mnie ważny dopiero niedawno. Po twoim zachowaniu i ostatnich wydarzeniach wiem na kim mi naprawdę zależy! Więc wyjdź stąd teraz bo nie mam ochoty z tobą rozmawiać i ciebie widzieć!- krzyczałam. Patrzył się na mnie ze łzami w oczach, ale ani trochę mnie to nie wzruszyło.
-Słyszałeś co powiedziała?- odparł Wojtek. Próbował ukryć złość, ale za dobrze go znałam, żeby tego nie zauważyć.
-Cześć- odparł zły i oddalił się.
Podbiegłam do Wojtka
- Słyszałeś całą rozmowę?
-Słyszałem. Też Cię bardzo kocham skarbie- odparł. Wtuliłam się w jego klatkę piersiową. To on jest tym jedynym.
***
Po południu do szpitala przyszli wszyscy. Rodzice nas obojga. Wreście się poznali. Potem przyszły dziewczyny ze swoimi partnerami. Rozmawialiśmy oraz śmailiśmy się. Widziałam że tato bardzo polubił Wojtka po tej całej przygodzie. Widziałam radość mojego chłopaka. Rozmyślałam o tym jaka jestem szczęśliwa. Miałam Wojtka. Nic już nie może nas rozdzielić. Nawet Olek o których bardzo chce zapomnieć. Czuje że skrzywdził mnie zbyt mocno abym mogła mu wybaczyć. Każda myśl o nim boli jakby ktoś kradł mi serce z ciała.
-Blanko.- powiedziała tata wyrywając mnie z przemyśleń
-Tak tato?- spytałam
-Słuchaj skarbie. Ten chłopak co stoi obok Dagmary wydaje mi się bardzo znajomy. Znałaś go już wcześniej?
-Nie. Poznałam go dopiero jak Dagmara zaczęła się z nim spotykać.- odparłam zdziwiona jego zachowaniem. Nigdy nie dopytywał się tak szczegółowo o moich znajomych.
-No nic może mi się zdaje. – odparł i poszedł porozmawiać z ojcem Wojtka. Usłyszałam jak mój tata zachwalał mojego chłopaka przy jego rodzicach.
-Hej skarbie – odparł Wojtek uśmiechając się na jego charakterystyczny sposób. Poczułam się trochę oburzona ponieważ przerwał moje podsłuchiwanie- Widzę że podsłuchujesz jak mnie wychwalają. Pewnie czujesz się dumna że masz takiego faceta
-Jasne, że tak. Właśnie nie zdążyłam ci jeszcze podziękować za to co dla mnie zrobiłeś.
-Nie oczekiwałem i nie oczekuje tych przeprosin. Jestem dla mnie najważniejsza na świecie i wiedź, że zrobił bym dla ciebie wszystko nawet zginął.
-Jak twoja pamięć – spytałam aby zmienić temat
-Coraz lepiej. Dochodzę już do wielu szczegółów choć nadal nie wiem dlaczego twój ojciec jest tak podobny do Oskara.
Zamurowało mnie. Dostrzegł to czego nikt inny nie zauważył. Jak to w ogóle możliwe?! Oskar i mój tata mogli mieć coś wspólnego?!
-Też chciałabym wiedzieć- odparłam cały czas zdziwiona. Spojrzałam jeszcze raz na Oskara. Rzeczywiście był bardzo podobny do mojego ojca. Ale dlaczego?!

3 komentarze:

  1. noo tego też bym się nie spodziewała :D liczę na kolejny rozdział i rozwinięcie tego wątku o Oskaże :) super! pozdrawiam SŁONECZKO

    OdpowiedzUsuń
  2. uuu coś się zaczyna dziać nowego ^^ nie mogę się doczekać ;3 pozdrawiam Martka

    OdpowiedzUsuń