Pozdrawiam ;) Jeśli macie pytania do książki albo ochotę mnie o coś zapytać to zapraszam- http://ask.fm/miloscw3d będe czekać i odpowiadać na każde pytanie ;)
________________________________________________
Rozdział 29
-Blana?-
spytał teraz ze smutkiem.
-Wojtek to
nie tak.- odparłam.
-A ty co?
Zapraszasz mnie tutaj, żeby to zobaczył?!- teraz zwrócił się do Olka
-Zaprosiłeś
go?!- odparłam strasznie zdziwiona.
-Tak, żeby
zobaczył na własne oczy kto jest górą i kogo kochasz.- odparł z chciwym
uśmieszkiem. Stałam zdumiona
-Teraz to
przegiąłeś- powiedział Wojtek i rzucił się na Olka z pięściami.
-Przestańcie,
słyszycie?!- krzyczałam ze złością próbując ich rozdzielić.
W pewnym
momencie zobaczyłam tylko pięść Olka zmierzającą w moją stronę.
…Zobaczyłam
swoją nieżyjącą babcię. Siedziała na kanapie w jej starym już nie istniejącym
domu.
-Podejdź tu
wnusiu.- odparłam. Jej głos słyszałam jakby z oddali. Podniosłam się z ziemi i
usiadłam obok niej na kanapie.
-Jestem
strasznie zniesmaczona tym co zobaczyłam. Kochanie musisz się zdecydować. Kogo
tak naprawdę kochasz? Który z nich jest dla ciebie ważniejszy.
-Babciu, ale
ja nie wiem. To jest dla mnie za trudne.
- Mam
pomysł. Wróć do domu. Spróbuj zatęsknić, a za parę dni wszystko się wyjaśni.
Uwierz mi. Trzymaj się kochanie. Pamiętaj, że bardzo Cię kocham- powiedziała, a
ja usłyszałam już nie głos babci, ale za to Wojtka który wołał mnie.
-Blana, Blana!-
krzyczał nade mną. Otworzyłam powoli oczy. Zobaczyłam, że leże na kanapie Olka.
-Ałłł…-
syknęłam podnosząc się. Poczułam straszny ból głowy. Obmacałam miejsce
najsilniejszego bólu. Okazało się że mam wielkiego siniaka.- Co się stało?
-Jak
chciałaś nas rozdzielić dostałaś od Olka- powiedział nadal ze smutkiem w
głosie- Kładź się zaraz przyjdzie lekarz. Olek pobiegł po swojego sąsiada.
-Wojtek
posłuchaj- zaczęłam
-Nie to ty
posłuchaj- odparł teraz ze złością.- Nie rozumiem dlaczego to zrobiłaś. Nie potrafię
zrozumieć. Chyba potrzebujemy czasu na przemyślenie czy to nas związek ma
jeszcze sens.
-Ale Wojtek
zrozum.
-To ty
zrozum- znowu mi przerwał- A teraz kładź się.
-Nie!-
krzyknęłam- Muszę już iść- powiedziałam i gwałtownie wstałam. Strasznie zakręciło
mi się w głowie. Upadłam bym gdyby nie złapał mnie Wojtek. Spojrzałam w jego
oczy. Zobaczyłam w nich smutek, złość, ale także troskę.
-Blana
dlaczego ty nigdy nie słuchasz. Kazałem ci leżeć i już!- teraz on krzyknął.
Wziął mnie na ręce i położył na łóżko.- Idę zobaczyć czy Olek już wraca. Masz
tu leżeć.- powiedział i wyszedł. Dziwiła mnie jego troska po tym co mu przed
chwilą zrobiłam.
Po dłuższej
chwili zjawił się lekarz. Zbadał mnie porządnie. Powiedział, że nic mi nie
jest, a zawroty głowy mogła być jeszcze skutkiem wypadku wakacyjnego.
-Odprowadzę
Cię do domu- powiedział Wojtek
-Ale Blanka…-
zobaczyłam zdziwienie na twarzy Olka
- Chce wrócić do domu.
Zadzwonię po mamę.- powiedziałam i poszłam zadzwonić. Po 5 minutach mama
przyjechała pod dom Olka. Bez słowa wyszłam z mieszkania i wsiadłam do
samochodu. Chciałam jak najszybciej być w domu i zapomnieć o dzisiejszym dniu
Podoba mi sie, to zdecydowanie jeden z lepszych twoich rozdziałów. Nie mam nic do dodania ani do ujęcia. Czekam na kolejny rozdział./ KAROLINA
OdpowiedzUsuńooooo kurcze, tego to ja się już w ogóle nie spodziewałam !!!! ale akcja, no chociaż i tak wizja babci mnie najbardziej zaskoczyła, świetny miałaś pomysł :) nie mogę się doczekać następnego rozdziału (dzisiaj sama nie mam czasu by się rozpisywać) pozdrawiam serdecznie SŁONECZKO
OdpowiedzUsuń